18.06.2013

Się sypie...

Pogoda dopisuje, słonko świeci, kwiaty kwitną, na balkonie zakwitła dzika róża...
A mnie opadły czarne myśli. Po raz kolejny rzeczywistość mnie przerosła. Czuję się wypalona, sfrustrowana i zmęczona, zwłaszcza psychicznie. Zabrakło mi sił na walkę. Dlatego daję sobie czas na przemyślenie wszystkiego. Nie wiem kiedy wrócę i czy w ogóle. Nad blogiem spędziłam 4 lata. Może czas powiedzieć sobie "dość". Ale na pewno będę do was zaglądać. Dziękuję wam za wszystkie ciepłe słowa. Pozdrawiam was serdecznie.

14.06.2013

Wędrówki przedmiotów






Wreszcie pogoda zrobiła się odpowiednia na tę porę roku. I chociaż nadal jestem zabiegana, to słonko zdecydowanie poprawia mi humor. Moje peonie już przekwitają, zastanawiam się więc jakie kwiaty wstawić do wazonu w następnej kolejności.
Jakiś czas temu parę przedmiotów wyruszyło w drogę do różnych polskich miejscowości. Paczuszki dotarły, więc mogę zdradzić, że filiżanka z tego posta powędrowała do przyjaciółki ze Śląska. A przedmioty z dzisiejszego posta - pojemniczek na przydasie i serducho - trafiły do dwóch przesympatycznych blogowiczek.
Muszę się też pochwalić, że mój mężczyzna pod koniec maja zdał za pierwszym podejściem egzamin praktyczny na prawo jazdy.

10.06.2013

Poranna kawa







Każdy dzień zaczynam od wypicia kawy w ulubionym kubku lub filiżance. To taki mój poranny rytuał. A skoro właśnie zakwitły peonie, nie mogłam sobie odmówić choćby kilku kwiatów. Jakoś nie lubię nazywać ich piwoniami (choć to właściwa ich polska nazwa), skojarzenie z piwem niezbyt pasuje do tych ślicznych kwiatów. Podobają mi się w każdym kolorze, tym razem wybrałam delikatny róż przechodzący w kolor kremowy. Światło do zdjęć jak zwykle kiepskie, dziś od rana pada. Wczoraj ulice Warszawy były zalane, podtopione zostały nawet stacje metra. Wygląda to, jak byśmy w naszym kraju mieli, podobnie jak w Japonii, porę deszczową.

06.06.2013

Porcelana i kwiaty







Obydwie rzeczy lubię zarówno osobno, jak i razem, czyli kwiaty na porcelanie :) Dziś znów post na szybko i niezupełnie o tym, o czym chciałam tak naprawdę napisać, ale czas niestety jest dla mnie bezlitosny.
Filiżankę o nietypowym kształcie wyszperałam w lokalnym sklepiku, kwiaty zaś to fragmenty stojących w domu bukietów oraz delikatna firletka zauważona podczas spaceru. Zdjęcia niezbyt udane, bo i dobrego światła ostatnio natura skąpi. Dzisiejszego ranka przywitała mnie mgła, przez co mam wrażenie, że zaraz nadejdzie jesień zamiast lata.

01.06.2013

Chabry






Wracam po dłuższej przerwie. Sprawy szarej codzienności zupełnie mnie pochłonęły. Teraz dopiero łapię oddech i mam czas, by zajrzeć do blogowego świata.
Pogoda okropnie ostatnio kaprysi. Ciepłe i słoneczne dni można policzyć na palcach jednej ręki. Korzystając z wczorajszej dość ładnej pogody, zrobiłam sobie spacer po okolicy i nazrywałam chabrów. Właśnie takie polne kwiatuszki lubię najbardziej. Kiedyś można je było spotkać w zbożu niemal na każdym polu. Rosły razem z rumiankami i makami. Dziś są coraz rzadsze i zazwyczaj nie towarzyszą im inne kwiaty. Nawet jeśli wobec zboża są tylko chwastami, to przecież bez nich trudno wyobrazić sobie typowo polski wiejski krajobraz.

20.05.2013

Nad rozlewiskiem






Korzystając z pięknej majowej pogody wybrałam się na niedzielny spacer po okolicy. Uwielbiam soczystą wiosenną zieleń trawy i młodych listków. Bzy jeszcze kwitną, ale wkrótce ustąpią miejsca innym krzewom i kwiatom. A ptaki każdego dnia wprawiają mnie w dobry nastrój swoimi trelami. Po prostu wiosna w pełni :)

16.05.2013

Stokrotka rosła polna






Stokrotka, owszem, ale ogrodowa i w szklanych buteleczkach :) Ostatnio nic mi w domu nie kwitnie, więc wymyśliłam taką oto kompozycję z biało-różowych stokrotek. A ponieważ zbieram różne małe buteleczki, postanowiłam użyć ich jako wazoników. Najbardziej podobają mi się wszelkiego rodzaju stare buteleczki apteczne. Trzeba przyznać, że mają w sobie pewien urok. Jeśli jednak mam do czynienia z mocno współczesnym szkłem, lubię je przerobić w stylu retro. Pamiętacie mleko w szklanych butelkach z aluminiowym kapslem? Żałuję, że nie uchowała się ani jedna z tamtych czasów. Byłaby całkiem ładnym wazonem :)