29.01.2011

Czekając na wiosnę


Na wielu blogach panuje już iście wiosenna atmosfera. Pozazdrościłam i dziś pospieszyłam do kwiaciarni. Tak oto do moich skromnych progów zawitał słodko jeszcze drzemiący hiacynt. Mam nadzieję, że niedługo się przebudzi i ucieszy moje oczy wspaniałymi fioletowymi kwiatuszkami.
Tymczasem polakierowałam moje gliniane serduszka, a w planach mam kolejne w nieco innym wydaniu. Jak widać manii bielenia nie oparła się też foremka służąca zazwyczaj za świeczniczek.
Pozdrawiam ciepło wszystkie blogowe duszyczki i życzę miłego weekendu :)

2 komentarze:

  1. Pięknie! Bielone aranżacje wciąż są dla mnie nie do pobicia ;-)
    A hiacynt słodziutki... Jest już całkiem duży i wygląda bardzo obiecująco ;-)Zobaczysz, jak szybko się rozwinie!
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń