21.02.2011

Inspirujący róż






Kiedy krajobraz za oknem spowija śnieżna biel, a termometr wskazuje -15 stopni, myślami przenoszę się do wiosennego ukwieconego i tętniącego kolorami ogrodu. Chociaż bardzo lubię biel, to pod koniec zimy zdecydowanie tęsknię za kolorami. Postanowiłam więc zacząć cykl postów poświęconych kolorystycznym inspiracjom. Dziś w roli głównej róż - dla jednych słodki i kobiecy, dla innych kiczowaty i tandetny.

5 komentarzy:

  1. Ojej, jak słodko! ;-)
    Niestety, za różem nie przepadam, a już na pewno nie w takim wydaniu... Jak to ostatnio pisała Madzika, różowy ma "złą reputację".
    Aczkolwiek "z wiekiem" ;-) coraz bardziej się przekonuję do różowych i różanych elementów. Zawsze jednak staram się wyciszyć je, jakoś zneutralizować...
    Czekam za to na zielony i żółty - to moje ulubione!
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie pastelowy albo pudrowy roz jest jak najbardziej piekny, uwielbiam go.
    Lampa z pierwszego zdjecia niesamowita.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. O jakie sliczne, slodkie (ale nie przeslodzone) wnetrza! Ta lampa z imbrykow to istne cudo!
    buziole
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  4. różowego nie bardzo lubię, ale przyznam, że te zdjęcia, które pokazałaś mają w sobie coś... inspirującego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Róż z przedostatniego zdjęcia zdecydowanie tak, czyli brudne, "złamane", pastelowe barwy. Ostatnio ten kolor zaczyna mnie wręcz irytować - a to za sprawą mojej 9-cio mies. córeczki. W sklepach z ciuszkami róż jest obowiązkowy! Chyba zacznę sama szyć:-)

    OdpowiedzUsuń