03.03.2011

Energetyczna czerwień






Inspiracją na dziś jest kolor czerwony. Czerwieni na ogół unikam, jednakże są odcienie, które bardzo lubię. Należą do nich burgund i wiśniowy. Dodatki w takich odcieniach chętnie widziałabym np. w kuchni. Niezwykle urokliwy może być też pokój w stylu hinduskim (jak na pierwszym zdjęciu), chociaż do mnie zdecydowanie bardziej przemawiają marokańskie błękity i zielenie.

4 komentarze:

  1. czerwienie lubię ale dość stonowane bądź z kolei delikatne odcienie, to bardzo ożywczy kolor i jakoś zbyt duża jego ilość nie pasowałaby do mojego charakteru ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio przekonałam się do czerwonego w dekoracjach (elegancki, ożywczy) i ciuchach (b. kobiecy), choć wciąż nie akceptuję go całkowicie. Chyba nie będzie moim ulubionym, ale przestałam go odtrącać ;-)
    Widzę, że w ej kwestii mamy podobnie...
    Ściskam czule!

    OdpowiedzUsuń
  3. czerwień lubię ale taką lekko przygaszoną. Nie wiem czy przeglądałaś ostatnią Werandę - tam jest właśnie zdjęcie kuchni, której fronty są w pięknej czerwieni ze złotą patyną. Bardzo fajnie to wygląda.
    A na marginesie - czerwieni chce mi się zawsze pod koniec zimy - dodaje energii i rozwesela często widzianą szarugę za oknem:-)

    OdpowiedzUsuń