21.05.2011

Zapach bzu




Maj jest moim ulubionym miesiącem właśnie ze względu na kwitnące lilaki potocznie zwane bzami. Niewinna biel lub cudowne odcienie fioletu i ten oszałamiający zapach. Gdybym miała ogród, lilaki na pewno zajmowałyby w nim poczesne miejsce :)

"Jak przygoda, to tylko w Warszawie, w Warszawie,
jak przygoda to w maju, gdy kwitną bzy."

To oczywiście fragment piosenki z filmu "Przygoda na Mariensztacie". Uwielbiam stare filmy i modę z tamtych lat. I po cichu wzdycham, że nie ma już w ludziach tamtej ogłady i dobrych manier. Ani tak pięknej Warszawy jak ta międzywojenna.

4 komentarze:

  1. oj tak, bez faktycznie ma w sobie coś magicznego, uwielbiam na niego patrzeć a zapach ma niesamowity :}

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem jest jeszcze stara Warszawa :))) Ja z moim mężem chodziłam na randki po starych Bielanach i starym Żoliborzu, po ostatniej uliczce, gdzie jeszcze są latarnie gazowe. Lubiliśmy wyłapać chwilę, gdy latarnik je zapalał :))) Do Lasku Bielańskiego, nad Wisłę, do parku wokół Cytadeli. Ale masz rację mało jest już miejsc, gdzie nie zawitała kostka brukowa i nowoczesna architektura. a to bzy nadal pachna jednakowo pięknie :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam bez...kolor i zapach...i mam nadzieję że w moim ogrodzie będzię miał swoje miejsce tuż przy kuchennym oknie.
    Magiczne fotografie:)

    Pozdrawiam ciepło-Peninia*

    OdpowiedzUsuń
  4. pierwsze zdjęcie....pełny odlot!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń