11.09.2011

Czasu brak




Nie mam czasu na nic. Dosłownie. Z początkiem września skończyły się wakacje, a praca pochłonęła mnie do tego stopnia, że poza domem spędzam nawet 14 godzin dziennie. Dlatego bardzo was przepraszam, że komentarze na waszych blogach zostawiam sporadycznie. Weekend pozwala mi nieco odetchnąć, ale i tak okazuje się za krótki, by nadrobić blogowe zaległości. Nic nowego ostatnio nie stworzyłam, weny też trochę brakuje. Dlatego znów częstuję was zdjęciami ze spaceru, zamiast dekupażem. Ale obiecuję poprawę i mam nadzieję, że już niedługo zdołam coś nowego popełnić :)
A tak prezentują się kwiatuszki na balkonie, tym razem czas na słonecznika i stokrotkę.



12 komentarzy:

  1. piękne zdjecia :) życzę Ci więc... dużo czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prześliczne zdjęcie jarzębiny i mam nadzieję, że pracujesz z przyjemnością skoro po tyle godzin.

    OdpowiedzUsuń
  3. OJ WIDZĘ ,ZE SPACER UDANY...MI TEZ PO RAZ DRUGI ZAKWITŁ ROBINIA AKACJOWA...A NA BALKONIE WIDZĘ NADAL PEŁNIA LATA:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Baardzo optymistyczne zdjecia, z checia na nie patrze bo u mnie za oknem szaruga.
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia :) i więcej czasu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne fotografie.
    O to witaj w "klubie" mam podobnie z czasem...praca i praca...czasem brakuje chwili na oddech.
    Dziękuję serdecznie za odwiedziny na blogu oraz miłe słowa. Ciepło na duszy! Pozdrawiam i ślę uściski!Dziękuję również za przesyłeczkę...dziś doszła. Serduszka są wspaniałe. Wkrótce pochwalę się na blogu:) Dziękuję!!!
    Peninia*

    OdpowiedzUsuń
  7. myślę sobie... jeśli praca przynosi Ci dużo satysfakcji to nic, tylko się cieszyć :) gorzej, jesli jest inaczej... tak czy siak, trzeba się cieszyć! wiadomo, bez pracy nie ma kołaczy! ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję wam za miłe słowa i wyrozumiałość.
    Graszynko - to nie jarzębina, ale ognik szkarłatny :)
    Peninio - cieszę się, że paczuszka dotarła cało :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz wrzuciłam u mnie jako odpowiedź na Twój: "Anabel, ja też zasadniczo wesel nie lubię, ale takie spodobałoby Ci się na pewno :) jesteś na FB?"

    OdpowiedzUsuń
  10. Dear Anabel,
    thank you very much for visiting Something White! I´m quite absent for the moment and the more I do appreciate that people stay true to my blog :)
    Happy to meet you! By the way, my grandmother was from Polish origin (she passed away many years ago).
    I´ll be back!
    Many greetings, Marjolijn

    OdpowiedzUsuń
  11. :)dziękuje za wizyte i komentarz mimo zapracowania:)piekna jesień na Twoich zdjeciach.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej! Piękne te Twoje spacery. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń