02.10.2011

W kratkę




Piękny weekend dobiega końca. Pogoda dopisała, ale niestety nie miałam zbytnio okazji się nią nacieszyć. Pół soboty minęło mi na walce z migreną, a większość niedzieli na różnych obowiązkach domowych. Dlatego znów nie mogę pokazać żadnych nowości, bo i czasu na wszelaką twórczość nie miałam. Powiem za to, że uwielbiam wstążki w kratkę i zawsze gdy widzę taką w pasmanterii, po prostu muszę kupić :) Lubię nimi dekorować wazony, dzbany i butelki. Może kiedy wreszcie doczekam się maszyny do szycia, wykorzystam je w bardziej twórczy sposób, ale póki co, zwyczajnie cieszą moje oczy :) A przechodząc aleją wysadzaną kasztanowcami nie omieszkałam nazbierać kasztanów. Od dziecka mam do nich słabość i sentyment. Zachwyca mnie ich kolor i połysk. Kto z was pamięta jak robiło się z nich przeróżne zwierzaki-cudaki i ludziki? A tak było u mnie w piątek rano:

10 komentarzy:

  1. Piękne krateczki, rownież trudno mi się powstrzymac przechodżac kolo takich:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie tylko pamiętam, ale i corocznie robimy ludki kasztanowe. Tzn. ja z dziećmi :)
    Ja nie tylko do krateczki mam słabość, ale i do groszków...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. tak jak u Ciebie w piątek tak u mnie było w sobotę, wiem bo wtedy akurat od rana z bratem majstrowałam płot ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. jakie piekne to ostatnie zdjecie!
    ja tez jestem uzalezniona od kasztanow, u nas w it. na dodatek mozna kupic tez kasztany pieczone (pyszne) :-)
    sciskam
    Basia
    P.S Obok rezydencji Stinga nie przechodzilam. (niestety)

    OdpowiedzUsuń
  5. TYDZIEŃ TEMU Z MOJĄ DWULETNIĄ BRATANICA ZBIERAŁYŚMY KASZTANY I JARZĘBINĘ NA KORALE...GDY NACHYLAŁA SIE NAD KASZTANKIEM ABY GO WŁOŻYĆ DO TORBY Z TROSKA MÓWIŁA O KĄŻDYM...OJ BIEDNY...ROZBAWIŁO MNIE TO DO ŁEZ....LUDZIKI Z KASZTANÓW..KOCHAŁAM JE ROBIĆ....NÓŻKI Z ZAPAŁEK..ECH...WSPOMNIENIA..POZDRAWIAM:))

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie zachwycił materiał, który robi za tło. Wspaniały!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wstążki w krateczkę są rzeczywiście śliczne i śliczny jest dzbanuszek wstążką owinięty a kasztany? Pamiętam, że się nimi okładaliśmy i trochę to boli jak się takim dostanie, ale mimo wszystko miło je wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wczoraj u nas bylo dokladnie tak samo, gesta mgla. Ale szybko zniknela, i mozna bylo cieszyc sie slonkiem.

    Ja tez tak mam ze jak cos zobacze w pasmanterii co szczegolnie wpadnie mi w oko, musze miec:)
    Dzbanek tez bardzo mi sie podoba:)))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja nie mam jeszcze kasztanka zadnego :( śliczne zdjęcia....

    OdpowiedzUsuń