18.10.2011

Wyszperane drobiazgi





Bardzo podobają mi się malutkie buteleczki, flakony, stare szkło laboratoryjne i apteczne. W minioną niedzielę wybrałam się na słynną giełdę na warszawskim Kole. Pojechałam tam bez konkretnego celu, po prostu rozejrzeć się. Było sporo ślicznych staroci, których ceny przyprawiały o mały zawrót głowy (wszędzie to okropne cwaniactwo), było też sporo zwyczajnego chłamu, ale kiedy już prawie pogodziłam się z myślą, że wrócę z pustymi rękami, wpadły mi w oko te drobiazgi - widoczna na drugim zdjęciu buteleczka i drewniana szpulka nici. Kupione dosłownie za parę złotych.
Moja upolowana buteleczka nie jest bardzo stara, ale i tak mi się podoba. Za to buteleczka z trzeciego zdjęcia wyszperana gdzieś kiedyś przez mojego tatę jest dużo starsza, a do tego ma ozdobną zatyczkę. Teraz zamierzam zapolować na kolorowe szkło apteczne, zielone lub brązowe. Bardzo chciałabym wybrać się do osławionej mekki klamociarzy, czyli do Czacza, ale bez samochodu to może być niewykonalne. Czasem jednak prawdziwą perełkę można znaleźć na lokalnym targowisku, więc nie rezygnuję z poszukiwań.

12 komentarzy:

  1. TEŻ LUBIE TAKIE BUTELKI...A BRĄZOWE I ZIELONE TO JUŻ ZWŁASZCZA...POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  2. I love old bottles...such beauties you have.
    Fine day

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne zdobycze! Uwielbiam takie rzeczy mają takie słodkie, maleńkie kształty i też mam kilka, ale stoją w kąciku, bo"poważniejsze" rzeczy je wypierają i też marzę o podróży do Czaczy, ale mimo posiadania pojazdu trzeba by chłopa namówić a to nie zawsze jest łatwe. Na pewno kiedyś się tam wybierzesz tylko trzeba dobrze zaplanować może znajomych "zarazić".

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba wszystkie z nas, szperaczek i zbieraczek marzą o podróży do Czacza ;-) Jak jeszcze mieszkałam we Wrocławiu, to wygrzebywałam takie buteleczki (i nie tylko, bo np. stare kałamarze i porcelanowe zawieszki) z górki tuż obok naszego domu, która była "za Niemca" wysypiskiem śmieci. Najlepiej było to robić po deszczu, a pomagał nam w tym nasz jamnik ;-))
    Ściskam czule!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super drobiazgi. Ta etykieta na dużej buteleczce jest oryginalna? Wspaniała.
    Znam to uczucie, biega się pomiędzy straganami, tyle pięknych rzeczy ale nie na naszą kieszeń i chciało by się chociaż jakiś fajny drobiazg zabrać do domu. I zawsze coś się wyszpera...tez tak robię ostatnio za 10 zł 3 spore butelki apteczne przywiozłam z krakowskiego targu staroci.
    Ja od 6 miesięcy gadam mężowi o Czaczu ale muszę w skarbonce uzbierać, żeby może na jakieś większe zdobycze starczyło.
    pozdrowienia
    PS: może kiedyś na siebie wpadniemy na warszawskim Kole?

    OdpowiedzUsuń
  6. Zychwycilam sie, chyba nie musze pisac co najbardziej wpadlo mi w oko:)))))
    buzka

    OdpowiedzUsuń
  7. urocze,mają w sobie duszę

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam stare rzeczy;) niezłe zdobycze, a rozmiar tylko dodaje im uroku.... w ogóle ten blog ma specyficzny klimat:) bardzo lubię tu wpadać:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też jestem jak to mawia moja mam "graciarzem". Uwielbiam znaleźć coś za parę złotych i zrobić z tego byle czego COŚ. Niestety rzadko kiedy mam okazje dopaść jakis staroci :( Udane polowanie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. o kurcze, zazdroszczę Ci tej buteleczki z zatyczką :)) świetna jest!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne te drobiażdżki :)

    OdpowiedzUsuń