18.12.2011

Wieczorową porą






Wcale nie zjawia się u mnie żaden brunet, ale z moim narzeczonym popijamy sobie herbatkę i chrupiemy ciasteczka :) Dzięki uprzejmości znajomej możemy pić herbatę z sokiem z owoców pigwowca. Korzenne ciasteczka niestety nie są mojego wyrobu, ponieważ nadal na wszystko brakuje mi czasu. Właśnie pracuję nad kolejnymi serduchowymi zawieszkami oraz tagami. A w pobliskim sklepiku znalazłam igielniczek z uroczym psiakiem. Nie mogłam się mu oprzeć :)

9 komentarzy:

  1. Igielniczek przeuroczy, a blog... nie muszę chyba mówić, że masz tu wspaniały, romantyczny klimat ;) Również rozgoszczę się u Ciebie, za pozwoleniem ;) Pozdrawiam cieplutko niedzielnym przed południem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oooo trafiłam na bloga osoby, która chyba tak jak ja kocha króliki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło sobie czas spędzacie z narzeczonym :)
    Zastanawiam się jak smakuje taki soczek z pigwowca... ;) nigdy nie próbowałam .
    Igielniczek jest świetny :) podobają mi się też te igły z serduszkami ;) pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Sliczny igielniczek
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Oh jummie.....that looks delicious.....
    Love the dog on that tiny little pillow.
    Fine evening

    OdpowiedzUsuń
  6. ciacha pysznie wygladaja. a ta pigwowka tylko smao zdrowko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, jak słodko ;-) Tak właśnie należy spędzać czas... Ty i tak wszystko znajdujesz w "pobliskich sklepikach" ;-) A to, co wyrabiasz, na pewno uraduje bliskie Ci osoby. Pokażesz, prawda?
    Ściskam czule

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne zdjątka. Życzymy smacznego i pozdrawiamy narzeczonego.

    OdpowiedzUsuń
  9. tak, masz racje, igielnik z pieskiem jest przesliczny:-)
    A ciasteczka wygladaja bardzo apetycznie..mniam...
    sciskam
    Basia

    OdpowiedzUsuń