30.08.2011

Candy - nowe losowanie

Ponieważ nie zgłosiły się do mnie zwyciężczynie mojego candy, powtórzyłam losowanie. Tym razem główną nagrodę, czyli herbaciarkę zgarnia numer 31, czyli justysias7000.
Nagroda dla obserwatora, czyli imbryczek i serducha polecą do numeru 91, czyli Sylwii. Gratuluję, dziewczyny! I mam nadzieję, że dostanę od was adresy na maila. A jak nie, cóż, do trzech razy sztuka ;)

29.08.2011

Jesienne klimaty


Mimo że słonko nadal zagląda mi w okna, to ranki i wieczory są już zdecydowanie chłodniejsze, a dzień coraz krótszy. Przechodząc wczoraj przez park, znalazłam kilka kasztanów. Nigdy jeszcze nie zbierałam ich tak wcześnie. Niewiarygodne, że jesień jest tuż tuż. A przecież tak naprawdę nie zdążyłam nacieszyć się latem. Nawet na balkonie kwitną już wrzośce. Żeby trochę poprawić sobie humor, wybrałam się na targowisko. I od razu wypatrzyłam tego mosiężnego jamniczka :) Będzie idealnie pasował do kolekcji mojej mamy, która zbiera figurki jamników. I to jedyna moja zdobycz, ponieważ nie jest to typowy targ staroci, ale zbieranina dobra wszelakiego, zazwyczaj wątpliwej urody. A te dwa aniołki to już prezent, jaki otrzymałam od mamy mojego narzeczonego. Siedzą sobie grzecznie na półce z książkami. Natomiast wykończony chustecznik wygląda tak (na zdjęciu patyny nie widać jednak zbyt wyraźnie):

Niestety nie zgłosiły się do mnie zwyciężczynie mojego candy. Jeśli nie otrzymam od nich maili, jutro rano wylosuję nowe osoby.

26.08.2011

Wyniki candy i prezent

Nadszedł czas na ogłoszenie wyników mojego candy. Chętnych było dużo, co mnie niezmiernie cieszy. Dziękuję wszystkiem bardzo za udział w zabawie. Z braku czasu o pomoc w losowaniu poprosiłam komputer. Szczęśliwa liczba to 18, a pod nią kryje się Aldona. Tak więc nowa właścicielka herbaciarki z przyległościami jest już znana.

Teraz czas na wylosowanie jednej osoby spośród obserwatorów. Komputer wskazał numer 57 (licząc od początku), czyli MikkoArt. Nagrodą-niespodzianką jest ten oto imbryczek oraz serduszkowe zawieszki mojej produkcji.
Moje drogie, prześlijcie mi adresy mailem.

A to już prezent jaki otrzymałam od Peninii. Kochana, sprawiłaś mi ogromną radość. Dziękuję serdecznie! Tylko spójrzcie na te stare klucze, czyż nie są śliczne? :) A do tego notes - cudeńko! I ta karteczka pachnąca kawą :)


A tak było w środę na koncercie :) Mimo deszczowej pogody zjawiło się grono imprezowiczów, które hojnie nagradzało artystów brawami i domagało się bisów. Filmiki z nowymi utworami można obejrzeć na stronie zespołu (patrz pasek boczny).

24.08.2011

Ptasi chustecznik




Dzisiaj pokazuję chustecznik jaki zrobiłam dla mamy mojego narzeczonego. Czeka jeszcze na patynowanie i lakierowanie.
A blogowiczki z Warszawy i okolic zapraszam na dzisiejszy koncert zespołu Sun Day do klubu Klinika (ul. Racławicka 99, forty mokotowskie) na godz. 20.00.

PS. Droga Peninio, dziękuję ślicznie za prezent :) Jestem oczarowana. Zdjęcia zamieszczę następnym razem. Przesyłam buziaki.

22.08.2011

Góralska dusza





Kocham góry. Wiem, powtarzałam to już nie raz. Chociaż urodziłam się i mieszkam na nizinie, to z całą pewnością mam góralską duszę. A jak góry, to styl zakopiański. Urzeka mnie w najdrobniejszych detalach. Piękno zaklęte w drewnie jest ponadczasowe. Na razie cieszę się otrzymaną książką o zakopiańskim stylu, ale po cichutku liczę, że kiedyś spełni się marzenie o prawdziwie góralskim domu :)

19.08.2011

Zapach lasu






Zapach lasu, zwłaszcza iglastego, jest jednym z moich ulubionych zapachów. Dlatego najlepiej wypoczywam spacerując po lesie. Dzisiaj kolejna porcja zdjęć z Podkowy Leśnej. Na przedostatnim zdjęciu jest dom, który zachwycił mnie swoimi starymi drewnianymi okiennicami. A ostatnia fotka przedstawia koty należące do żony brata mojego narzeczonego. Ten leniuchujący na ławce to Leon, a łaciata paniusia to Zigi.
Chciałam też powitać nowych obserwatorów, jest mi szalenie miło, że postanowiliście się tutaj rozgościć :)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich i życzę przyjemnego weekendu.

16.08.2011

Babie lato







Bardzo lubię ten niezwykły czas u schyłku lata, chociaż nastraja mnie nieco melancholijnie. Cieszy mnie jednak widok wrzosów, czerwieniejących owoców dzikiej róży czy jarzębiny. Wczoraj razem z narzeczonym wybrałam się na długi spacer po Podkowie Leśnej. Podoba mi się ta miejscowość i jej okolice, jedynie chmary komarów nieco psuły nastrój. A ponieważ jestem uzależniona od fotografowania, przywiozłam sporo zdjęć. Podczas wycieczki spotkałam małego puchatego jegomościa :)
A teraz mała prośba - czy ktoś może mi pomóc zidentyfikować tą roślinę?

12.08.2011

Powiało jesienią




Ostatnimi dniami jakimś szóstym zmysłem czuję zbliżającą się powolutku jesień. Niby wciąż mamy lato, a jednak coś jest na rzeczy. Jarzębina już pyszni się czerwienią, krzaki czarnego bzu uginają się od dojrzałych kiści, na łąkach rozpanoszyła się żółta nawłoć. Wszystkie te oznaki końca lata dobrze pamiętam z dzieciństwa, kiedy to opuszczałam ukochaną działkę i wracałam do miasta, by rozpocząć nowy rok szkolny.
Niedawno, pod wpływem takiego nieco melancholijnego nastroju powstały skromne, minimalistyczne kolczyki. Za porcelanowymi koralikami po prostu przepadam :) Natomiast na balkonie zamieszkały marcinki. Chociaż mam nadzieję, że jeszcze trochę nacieszę się latem, to jesieni bez astrów sobie nie wyobrażam :)
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego weekendu.

09.08.2011

Serca z odcieniami fioletu



Jakiś czas temu powstały kolejne serduszkowe zawieszki. Wykonane z gliny, pomalowane na biało i zdekupażowane. Oczywiście dwustronne. A żeby nie wyglądały zbyt smutno, dorzuciłam do nich koraliki.

07.08.2011

Z dawnych lat








Dzisiaj przede wszystkim chciałam serdecznie podziękować wszystkim obserwatorom (a także powitać nowych), gdyż ich liczba przekroczyła magiczną setkę :) Sprawiliście mi tym niezwykle miłą niespodziankę :)
Jakiś czas nie było mnie na blogu, a to z powodu choroby mamy mojego narzeczonego (ale na szczęście jest już trochę lepiej) oraz ślubu jego brata. Nadrabiam zatem zaległości, częstując Was kolejną porcją staroci :) A wszystkie te skarby należą do mamy mojego kochanego basisty. Książeczka do nabożeństwa pochodzi jak widać z 1902 roku, a malutki scyzoryk zdobiony jest masą perłową.

01.08.2011

Czas przeszły


Dziś trochę nostalgicznie i sentymentalnie :) Panowie na starych fotografiach to przodkowie mojego narzeczonego. Uwielbiam takie fotografie w sepii, czasem ręcznie kolorowane. A portretowane osoby zawsze są pełne wdzięku, dostojne i eleganckie.
A tak prezentuje się ukończony wieszak, którego jeszcze bez haczyka pokazałam tu.