31.12.2011

Zanim wybije północ...




...chciałam wam złożyć serdeczne życzenia wszelkiej pomyślności w Nowym Roku! Oby następny rok był dużo lepszy od mijającego i obdarzył was zdrowiem, szczęściem i mnóstwem pomysłów oraz twórczą energią :)
A dziś u mnie pada śnieg. Niestety temperatura wciąż na plusie, więc szybko topnieje. Mam nadzieję, że jeśli u was pogoda też nie dopisuje, to humory wręcz przeciwnie :)
Pozdrawiam was i przesyłam buziaki :)

29.12.2011

Szaro buro






Za oknem przygnębiająca szaruga, a u mnie kolorowo i nadal świątecznie. Wczoraj udało mi się zdążyć ze zdjęciami, kiedy jeszcze świeciło słońce. Niestety w południe znów zaczęło się chmurzyć.
Dziękuję wam, moje drogie, za życzenia i miłe słowa. Mam nadzieję, że święta wam się udały. I mam tu na myśli przede wszystkim stronę duchową. Prezentów czasem brak pod choinką - wiadomo, kryzys - ale nie może zabraknąć rodzinnego ciepła i ludzkiej życzliwości.
U nas jeśli prezenty były, to symboliczne. Potrawy też bardziej skromne, ale wszystkie przygotowane z uczuciem i przepyszne, zwłaszcza moja ulubiona zupa grzybowa. Mój narzeczony zrobił za to furorę swoim sernikiem na zimno :)
A ja przy okazji chwalę się niespodzianką, jaką zrobiła mi Jomo. Przysłała mi mnóstwo ślicznych serwetek i drewniane zakładki, które już czekają w kolejce do zdekupażowania. Dziękuję ci, kochana! A teraz pędzę do moich robótek: szlifowania, malowania, lakierowania... Uff, mam nadzieję, że ze wszystkim zdążę :)

26.12.2011

Świąteczny czas







W tym roku pogoda spłatała nam figla i zamiast mrozu i śniegu mamy dodatnie temperatury i deszcz. Świąteczna atmosfera nieco na tym ucierpiała. Ale wczoraj mimo mżawki ruszyłam z narzeczonym na wieczorny spacer po warszawskiej Starówce. Spacerować po ślicznie oświetlonych uliczkach było przyjemnie, tylko ludzi wokół było zdecydowanie za dużo. Udało mi się jednak przecisnąć do jednego ze straganów, jakie otoczyły pomnik Syrenki, i nabyć kolejnego królika do mojej kolekcji :) Ten jest numerem siedemnastym :) A jeszcze przed świętami wyszperałam w sklepiku z biżuteryjnymi półfabrykatami ten maluteńki kubeczek :) Teraz obmyślam jaki naszyjnik z nim zrobię.

22.12.2011

Chwila wytchnienia



Ostatnio coraz mniej takich chwil w moim życiu. Marzy mi się porządny odpoczynek od codziennego zabiegania, ale niestety nawet święta zapowiadają się pracowite. Czeka mnie nadrabianie zaległości rękodzielniczych i pisanie artykułu. Ale przynajmniej trochę zwolnię tempo.
Tymczasem prezentuję nową ptaszynę, która znalazła schronienie pod moim dachem :) Jest praktyczna, bo w zależności od aranżacji można ją powiesić albo postawić.
A skoro jutro pochłoną mnie kuchenne obowiązki, to chciałam tym wszystkim, którzy obchodzą święta złożyć serdeczne życzenia zdrowych, spokojnych świąt, przepełnionych ciepłem ludzkich serc i życzliwością.
A tym, którzy świąt nie obchodzą życzę przyjemnego, błogiego leniuchowania lub, jak kto woli, rozrywek wszelakich :)

20.12.2011

Zapach świąt






Każda z was ma zapewne swój ulubiony świąteczny zapach. Może jest to zapach pierników, a może kompotu z suszu? Ja najbardziej lubię zapach choinki. Niestety już od lat prawdziwa choinka nie gości w moim domu. Za to obowiązkowo musi być przynajmniej dekoracja z iglastych gałązek. Dlatego wczoraj zakupiłam pęk jodłowych gałęzi i wzięłam się do roboty. Powstał nieduży wieniec, który zawisł na ścianie w pokoju, a resztę gałązek wstawiłam do różnych naczyń i poustawiałam na parapetach.

18.12.2011

Wieczorową porą






Wcale nie zjawia się u mnie żaden brunet, ale z moim narzeczonym popijamy sobie herbatkę i chrupiemy ciasteczka :) Dzięki uprzejmości znajomej możemy pić herbatę z sokiem z owoców pigwowca. Korzenne ciasteczka niestety nie są mojego wyrobu, ponieważ nadal na wszystko brakuje mi czasu. Właśnie pracuję nad kolejnymi serduchowymi zawieszkami oraz tagami. A w pobliskim sklepiku znalazłam igielniczek z uroczym psiakiem. Nie mogłam się mu oprzeć :)

15.12.2011

W komplecie



Filiżanki, o których wcześniej pisałam, kupiłam bez spodków. Ale, jak to mówią, potrzeba matką wynalazków. W pewnym sensie :) Otóż w jednym ze sklepów typu "wszystko po 5 zł" znalazłam spodeczki idealnie pasujące do filiżanek zarówno tych vintage z niebieskimi scenkami rodzajowymi, jak i tych współczesnych. I ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że jest to porcelana niemiecka pochodząca z fabryki założonej pod koniec XIX wieku. A więc spodki pasują w sam raz do filiżanek, które też są z Bawarii. Za to filiżaneczki do espresso są austriackie, lecz spodki do nich nie posiadają żadnej sygnatury. Natomiast na stoisku ze świątecznymi ozdobami natknęłam się na szklanego ptaszka ozdobionego perełkami. Ot, taka mała przyjemność po męczącym dniu w pracy :)

13.12.2011

W pośpiechu



Ostatnio wszystko robię w pośpiechu. W pośpiechu jem rano śniadanie, pędzę do pracy, potem przegryzam coś w biegu i pędzę do kolejnych zajęć, wracam do domu późno i marzę już tylko o złożeniu głowy na poduszce. W weekendy za to przychodzi czas na zajęcie się domem, więc nadrabianie zaległości twórczych niezbyt mi się udaje. Ale nie zamierzam się poddawać :)
Dziś chwalę się wygranym candy u Ewy. Śliczny komplecik kuchenny z motywem różanym i koronkami stanie się ozdobą kuchni :) Bardzo się cieszę, że uśmiechnęło się do mnie szczęście, bo Ewa tworzy naprawdę urocze rzeczy :)
Świątecznych dekoracji jeszcze u mnie nie ma. Ale mam nadzieję, że czas pozwoli mi na przystrojenie domu. Tymczasem bombki już czekają w pogotowiu :) Ta dość pokaźnych rozmiarów zawisła na razie w oknie. A na świątecznym jarmarku wyszperałam tak lubiane przez mnie miniatury - tym razem jest to malutka wersja niecki, w jakiej kiedyś wyrabiano chleb na wsi oraz mini dzbanek :) Nieckę zamierzam zdekupażować, ale w taki sposób, by podkreślić jej ludowy charakter.

10.12.2011

W zimowej bieli





Kolejna zimowo biała aranżacja, lecz tym razem z czerwonym akcentem :) Jak wiecie uwielbiam miniatury i maleńkie przedmioty, dlatego bez wahania kupiłam te filiżaneczki do espresso. Nie ważne, że znów bez spodeczków, po prostu zauroczył mnie ich kształt i delikatny wzór. I chyba częściej będę ich używać jako świeczników niż zgodnie z przeznaczeniem :) A jak wcześniej wspominałam dodałam nieco świątecznej czerwieni w postaci malutkich bombek. Niedługo znajdą się na stroiku.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich moich czytelników i życzę miłego weekendu.

02.12.2011

Śnieżna biel



Za oknem jesień, choć mamy już grudzień i nic nie wskazuje na to, że kiedykolwiek spadnie śnieg. Ja na taki stan rzeczy wcale nie narzekam, ponieważ jestem zdecydowanie ciepłolubna. Ale skoro Gwiazdka zbliża się wielkimi krokami, postanowiłam przynajmniej zrobić aranżację w śnieżnej bieli. Niedawno znalazłam w sklepie szydełkowe serduszko, leciutko przyprószone opalizującym brokatem, przez co kojarzy mi się ze skrzącym się w słońcu śniegiem. A dziś wyszperałam ceramiczne foremki, bardzo lubię ich kształt.
Na koniec zdjęcia z nagrywania płyty demo przez duet Sun Day.