23.02.2012

Pisze pani na maszynie...






Dziś wszystko robimy na komputerze i nie wyobrażamy sobie bez niego życia, ale jeszcze nie tak dawno temu w biurach wszechobecne były maszyny do pisania. Najpierw mechaniczne, później elektryczne. Jako mała dziewczynka lubiłam przychodzić do mamy do pracy i stukać w klawisze wielkiej maszyny made in ZSRR. Został mi wielki sentyment do tych dość topornych urządzeń, więc przygarnęłam jeden ponadtrzydziestoletni egzemplarz.

12 komentarzy:

  1. Gdy w pracy zakupiono elektryczną maszynę do pisania, ja z przyzwyczajenia mocno stukałam w klawisze;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja też! Chodziłam do mamy do pracy i tam pozwalali mi pisać:). Potem była taka maszyna w domu (nie wiem, czy gdzieś nie jest jeszcze schowana). Maszyna to miłość mojego dzieciństwa! Gratuluję sentymentalnego nabytku i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super wygląda, ale jak usiłowałam na niej pisać to zanim dobrnęłam do końca zdążyłam się sto razy pomylić, więc w sumie cieszę się, że są komputery, ale nie wyglądają tak ładnie chyba, że za kilkadziesiąt lat też będziemy się nimi zachwycać w co trudno uwierzyć.

      Usuń
  3. tak, tak to prawda ... jeszcze w roku 1987 kupiłam sobie nówkę sprzęt ... mechaniczną chociaż już u siebie w zakładzie pracy miałam pierwszy zakup tzw. komputerowej ...

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja z ciocią...kocham maszyny do pisania...marzy mi sie taka:))))...albo i jeszczetarsza..buuuuu

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja uczyłam się pisać na maszynie w szkole średniej. Choć już wtedy były komputery. Więc teoretycznie (tylko) umie pisać bezwzrokowo. Miałam do ćwiczeń taką starą maszynę z niemiecka czcionką. Była mała i walizkowa. I co ja z nią zrobiłam ????!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zbyt wiele nie pisałam na maszynie, kiedyś jakieś pojedyncze prace do szkoły, ale bardzo miło wspominam to urządzenie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tez pamietam te odwiedziny u mamy w pracy, i zebym sie czyms zajela zawsze wkrecala papier, a ja go zapisywalam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ale teraz to Ci zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I ja mam takie wspomnienia...:)
    Im więcej kartek mogłam "zapisać" u mamy w pracy, tym byłam szczęśliwsza:)

    Pozdrawiam cieplutko,
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  10. Anabel, kochana, ja też z chęcią bym jakąś przygarnęła :)))
    Również mam do nich ogromny sentyment!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiałam chodzić z babcią do biura i pisać na maszynie :)) Wspaniała sprawa.

    OdpowiedzUsuń