12.03.2012

Czekając na wiosnę





Weekend upłynął mi pod znakiem pracy nad kolejnymi dekupażowymi projektami. Jednak słoneczna niedziela, mimo porywistego wiatru, zachęciła mnie do ruszenia w plener. Pobiegłam więc na warszawską namiastkę wileńskich Kaziuków i zaopatrzyłam się w pyszny litewski miód. Po drodze zgarnęłam jeszcze hiacynta i miniaturkę z Bolesławca :)

12 komentarzy:

  1. Och jak pięknie wiosennie się zrobiło:)
    Miód bardzo lubię:))
    Dziękuję za odwiedziny na blogu i miłe słowa. Serdecznie i ciepło Cię pozdrawiam z nutką nadchodzącej wiosny.
    Peninia*

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba też kupię hiacynty w tym roku :D

    OdpowiedzUsuń
  3. sympatyczne aranżacje., też już tęsknię do wiosny i jej kwiatów.)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Udane zakupy i super aranżacje.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. This looks jummie to me....
    Love your hyacint.....for the ultimate spring feeling


    Fine new week

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne są te aranżacje, zwykły słoik miodu może się pięknie prezentować w odpowiednim towarzystwie ;-)) Pokaż te dekupaże! Ściskam czule...

    OdpowiedzUsuń
  7. no właśnie, pokaż co wymodziłaś :)
    ja dziś też byłam w sklepie (dzień wolny od pracy i baba już musi szperać po sklepach hehe) i widziałam prześliczne pojemniczki na kawę, cukier i sól, szkoda, że cenowo dla mnie niedostępne :) ale przynajmniej się na nie pogapiłam! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. właśnie chciałam napisać, że ja też pałaszuję miodzik... niekoniecznie kaziukowy ale zawsze ...

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że nie tylko ja niecierpliwie wyglądam wiosny:)
    Ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Sympatyczne aranżacje :)
    a u nas już wzeszły tulipany :)

    I zapraszam na candy do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam po wyróżnienie, pozdrawiam serdecznie!!!papa

    OdpowiedzUsuń