09.03.2012

Prawie jak wymianka





Prezent w postaci kompletu z Bolesławca bardzo się spodobał mamie mojego narzeczonego i ja również zostałam przez nią obdarowana :) Dostałam śliczną maselniczkę ze słynnem "Pocałunkiem" Klimta. Urzekł mnie zwłaszcza ażurowy brzeg kojarzący się z koronką. Poza tym wyszperałam zabawną solniczkę w kształcie króliczka i książkę o naszej pięknej ludowej tradycji i architekturze.

7 komentarzy:

  1. taka ksiazka to skarb!
    sciskam
    B.

    OdpowiedzUsuń
  2. ależ słodziak z tego zająca:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna ta maselniczka, spodek ma fantastyczny!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie wiem gdzie Ty te wszystkie króliczki wynajdujesz :D

    OdpowiedzUsuń
  5. aaaaaaaaaa ten królik, no nic to
    prezent bardzo akuratny :)
    Ściskam czule :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne prezenty:) A króliczek słodki:))Dziękuję za odwiedziny na blogu i miłe słowa. Serdecznie i ciepło Cię pozdrawiam z nutką nadchodzącej wiosny.
    Peninia*

    OdpowiedzUsuń
  7. Is that one for butter.....? Love all the details on it.....
    And how sweet that little bunny is.

    Fine evening and fine new week

    OdpowiedzUsuń