23.05.2012

W wolnym czasie




Czasu dla siebie mam bardzo mało, więc lubię go dobrze wykorzystać. Przeważnie relaksuję się przy pracy twórczej. Pędzle, farby, lakiery i papier ścierny idą w ruch, ale ponieważ pracuję nad kilkoma projektami naraz, to na efekty końcowe trzeba trochę poczekać :) Kiedy zaś nie mam ochoty zajmować się dekupażem, lubię usiąść przy filiżance herbaty lub espresso i poczytać wnętrzarskie czasopismo lub dobrą książkę.
A to już zdjęcia z sobotniej Nocy Muzeów. Nie miałam siły stać w kilkukilometrowych kolejkach, więc odwiedziłam tylko parę mniej uczęszczanych obiektów. Szczególnie spodobały mi się apteczne buteleczki w Muzeum Farmacji :)




11 komentarzy:

  1. Widziałam ostatnio sporo tych buteleczek na targu staroci - ceny od 13 do 20zł za sztukę :) bardzo fajnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobają mi się bardzo takie szafki kartotekowe )

    OdpowiedzUsuń
  3. Wolny czas lubię spędzać tak jak Ty....)))noc apteczna super , przydało by się parę rzeczy z teko co widzę na zdjęciu pa....

    OdpowiedzUsuń
  4. Buteleczki są świetne :) zawsze mi się takie podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknistości same!!!!Dziękuję i zapraszam po wyróżnienie!!! Miluniego dnia życzę.papa

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Ja bym te buteleczki i ta szafkę apteczna bardzo chętnie zaadoptowała :) Z pracami mam tak samo jak Ty. Wczoraj hurtem malowałam, dziś będę kleić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Buteleczki fantastyczne:) Już bym je wszystkie zmalowała:))
    Dziękuję pięknie za odwiedziny i miłe słowo na blogu...to balsam dla duszy:)Ślę serdeczne pozdrowienia i uściski-Peninia*

    OdpowiedzUsuń
  8. Buteleczki i at komódka są boskie. Na razie wzycham do takich.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszm na rozdanie na http://dziwnainaczej.blogspot.com/2012/05/rozdanie-czas-zaczac.html. Do wygrania m.in mała kosmetyczka, kolczyki, autografy (m.in. Hugh Laurie znanego jako dr House.). A co najważniejsze niespodzianka prosto z PARYŻA!

    OdpowiedzUsuń
  10. hah! gdybym miała takie buteleczki.... :D dodatkowy pokój na "pierdółki" byłby potrzebny ;)

    OdpowiedzUsuń