18.07.2012

Przedmioty z duszą







Jak większość z was, lubię otaczać się starociami, kolekcjonować drobiazgi wyszperane na pchlich targach i polować na wyjątkowe okazy sztuki użytkowej. Jednym słowem kocham przedmioty z duszą. Nawet, gdy mówię sobie, że nie mam miejsca, że to ostatni nabytek, czasem po prostu nie mogę się powstrzymać przed zabraniem do domu kolejnego cacka :) Jak to mówią, od nadmiaru głowa nie boli ;)

8 komentarzy:

  1. ja tez sobie czasem powtarzam, po co mi to?
    ale za chwilę już wiem, że i tak się nie oprę i sięgam do portfela...
    tak było z ostatnia waga kuchenna retro, choc codziennie jej przecież używać nie będę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam to samo,przedmiot z duszą muszę mieć:))Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle piękna stylizacja a z tymi przedmiotami....to naprawdę jakbyśmy jednym językiem mówiły.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, tak, tak!... a naparsteczek przesłodki ;-))
    Ściskam czule

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne...oj tak ...też sobie powtarzam,że to ostatnia rzecz;))

    Dziękuję za odwiedziny na blogu i miłe słowa, to dodaje mi twórczych skrzydeł.
    Ślę słoneczne pozdrowienia.
    Peninia ♥

    http://peniniaart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawartość tacy bardzo mi się podoba :) Najbardziej zauroczył mnie aniołek siedzący na książce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a pewnie, że nie boli a do tego oczy i duszę cieszy

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz racje takie cudaki warto jest targać do domu , bo dajemy im drugie życie.

    m3moluchy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń