29.08.2012

Pod strzechą




Uroczy drewniany kościółek z Drążdżewa

Wiatrak typu koźlak

Wnętrze dworku

Dziś wędrówki po skansenie ciąg dalszy. Czyż chaty kryte strzechą nie są piękne? Nieco wypaczone okiennice, misternie powycinana biała bibuła zamiast firanek, pelargonie na parapecie, pod oknem stół, a na nim świeżo wypieczony chleb i dzbanek mleka prosto od krowy - ach, rozmarzyłam się :) Chyba nawet dworek ze wspaniałym białym kominkiem i drogocennymi bibelotami nie ma tyle uroku co wiejska chata.

8 komentarzy:

  1. piękna chata kryta strzechą ...
    wnętrze dworku przepiękne !

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dobrze, że takie miejsca istnieją!

    OdpowiedzUsuń
  3. oj, ale kominek cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię miejsca naznaczone historią, wspomnieniami i ludycznością. zdjęcie izby z łóżkami i świętościami na ścianach urzeka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chata kryta strzechą ma niepowtarzalny urok... wraca się dzisiaj do takich pokryć dachowych, bo tworzą niepowtarzalny klimat - i są bardzo ciepłe (ale drogie są, aż strach!).
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie chyba ten dworek najbardziej zachwycilby, kominek jest nieziemski!
    usciski
    ps: super w tych krotszych wlosach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne, zgadzam się z Tobą w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dworek jest uroczy :) Lubię takie klimaty ;D
    Mleka prosto od krowy zawsze nienawidziłam.. fuj :P

    OdpowiedzUsuń