13.09.2012

Morskie opowieści





Chociaż zdecydowanie wolę góry niż morze, to czasami tęsknię za jego szumem i nadmorskim klimatem. Lubię też szanty. Natomiast marynistycznych dekoracji nie darzę zbytnim uwielbieniem. Wyjątkiem są naturalne morskie skarby takie jak wyrzucone na brzeg drewno, muszelki oraz bursztyny. Jednak niedawno w pewnym sklepiku zauważyłam tego kraciastego konika morskiego i po prostu nie mogłam mu się oprzeć :)  A na ostatnim zdjęciu, zrobionym kilka lat temu, widok na morze z Gdyni.

8 komentarzy:

  1. wiesz ... ja też wolę bardziej góry jednak morskie dodatki jak najbardziej preferuję ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Sliczne , ale latem wole morze...

    OdpowiedzUsuń
  3. swietny pomysl na okrecenie wiklinowego wianka perlami!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wolę góry, ale ostatnio zatęskniłam za morzem :) Jeden weekendowy wypad do Gdańska ukoił tęsknotę :) A propos kompozycji bardzo przypadł mi do gustu wianek opleciony perłami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tez kocham morskie klimaty. Z nad morza przywiozłam sobie piasek w półtora-litrowej butelce po piciu mnóstwo kamieni i drewienek obrobionych przez morze. Zrobiłam sobie kompozycję z żywych kamieni piasku muszli i kamieni nadmorskich. Mam wiec całoroczną, prywatna plażę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. P.S. świetny konik morski, muszę takiego koniecznie uszyć. Całuski jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana konik uroczy. Ja natomiast bardzo lubię morskie akcenty: latarenki, żaglówki, kolory biły-granat-czerwień. Myślę, że przypominają mi lato i dzięki temu wprawiają w dobry nastrój. Choć nie cierpię monotonii i często zmieniam ozdoby, co bardzo utrudnia mi utrzymanie jednej linii ;D
    Ciepło pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń