10.11.2012

Światłoterapia







Pogoda prawdziwie listopadowa, czyli pochmurnie, wietrznie i wilgotno. Niedobór światła działa niekorzystnie na nastrój, więc zafundowałam sobie prywatną światłoterapię. Dokupiłam kolejny świeczniczek ze srebrzonego szkła, tzw. mercury glass. Uwielbiam przedmioty tego rodzaju, efekt starego lustra jest niezwykle elegancki. Przepiękne przedmioty w tym stylu ma amerykańska firma Pottery Barn. U nas trudniej trafić na srebrzone bibeloty, ale przy odrobinie szczęścia można upolować coś fajnego. A w Ikei zaopatrzyłam się w małą szklaną lampkę, której dobrałam abażur w kolorze mocno przytłumionego pudrowego różu. Teraz ponure wieczory mi nie straszne :)

6 komentarzy:

  1. Świeczniczek ze srebrzonego szkła jest piękny! Światłoterapia przy jego pomocy to czysta przyjemność :) Moja uwagę przykuło też ptaszę - cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie się własnie nieco rozjaśniło, na szczęście. Bo było już bardzo ponuro.
    Tez lubię takie świeczniki. Bardzo ładne są, takie delikatne:)
    U mnie nie tylko światło, ale i aromat - z kominka do olejków eterycznych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie światełka bardzo ciekawe,najważniejsze,że efekt został osiągnięty.Rzeczywiście bardzo eleganckie są te świeczniki.
    Teraz do świąt czeka nas ponury czas,więc trzeba wpuścić jak najwięcej światła.Jestem za.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja od rana pale swiatlo w domu, na zewnatrz pochmurno i mokro..
    buziole

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie non stop palą się i lampki i olejki

    OdpowiedzUsuń
  6. jednym słowem,klimacik. Drugim - romantyzm. Trzecim - ciepło.Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego tygodnia.papa

    OdpowiedzUsuń