11.12.2012

Smak świąt





Moje pierniczki powędrowały już do puszki i czekają na święta. Pieczenie to naprawdę spora frajda, a korzenny zapach roznosił się po całym mieszkaniu :) Następnym razem na pewno zrobię ich więcej, bo amatorów wielu. Przepis znalazłam tutaj i muszę cię zmartwić, Jomo, bo trzeba było korzystać z wagi. Za rok postaram się, by pierniczki były ładnie ozdobione. Lukier to pestka, ale dekorowanie nim to już inna sprawa. Mam nadzieję, że uda mi się dojść do wprawy :)

5 komentarzy:

  1. Dziękuję kochana :))
    Trudno, będę się posiłkować internetowym przelicznikiem wag ^^)
    Piękne bombeczki kupiłaś i od patrzenia na Twoją tacę tak mnie naszło. Może i ja jednak zamiast wzorków zrobię podobną ...

    OdpowiedzUsuń
  2. no własnie... dekorować lubię... pod warunkiem, że mam dużo czasu

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach pirniczków jest zniewalający.To zapach prawdziwego domu.Bombki baaardzo mi się podobają!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. No proszę jak miło wielka puszka pełan ciastek poza moim zasięgiem :)))) Nie musze się powstrzymywać :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierniczki uwielbiam i mam ogromną chrapkę na zawartość Twojej puszki :) Ale widzę jeszcze ładne bombki ze szkła mercury :) Ostatnio zakupiłam sobie świecznik z tego szkła :)

    OdpowiedzUsuń