31.01.2012

Przeróbka



Lubię zmiany, więc dokonałam przeróbki manekina na biżuterię, który wcześniej wyglądał tak. Bardzo podoba mi się ten motyw niebieskich kwiatów, przypomina mi malunki na porcelanie. I znów do aranżacji zakradły się babcine skarby, tym razem w postaci naszyjnika widocznego na ostatnim zdjęciu.
Serdecznie dziękuję za miłe słowa i życzenia zdrowia. Czuję się już lepiej, choć nadal nie wyściubiam nosa z domu.

29.01.2012

Holenderski sabot i wygrana






Korzystając z pięknej pogody i wątpliwej przyjemności pozostawania w domowych pieleszach, mogę wreszcie pokazać zdjęcia robione przy dziennym świetle. I chociaż na zewnątrz mróz, to bardzo irytuje mnie, że z powodu choroby nie mogę wyjść na spacer. Pociesza mnie jednak możliwość twórczego spożytkowania nadmiaru wolnego czasu. Tym sposobem mogę dziś zaprezentować sabot, który zdekupażowałam w stylu holenderskim. Nie jestem tylko pewna, czy zostawić go tak jak jest, czy pociągnąć krawędzie niebieską patyną. A może macie inny pomysł? A w tle stareńki młynek do kawy należący kiedyś do mojej babci oraz srebrna łyżeczka z wizerunkiem Jane Seymour, trzeciej żony króla Henryka VIII.
Na koniec chwalę się cukierasami wygranymi u Kasi, która tworzy prześliczne przedmioty z zapałek oraz szydełkuje. Nawet mój narzeczony był pod wrażeniem tej uroczej skrzyneczki :)

26.01.2012

Biel i złoto



Kapryśna pogoda nie sprzyja dobremu samopoczuciu. Już myślałam, że mi się upiecze, ale jednak dopadło mnie choróbsko. Ale, jak mówią, nie ma tego złego :) Przymusowy odpoczynek od pracy zarobkowej pozwolił mi na nadrobienie zaległości w pracy twórczej. I tak mogę pokazać świecznik prezentowany wcześniej tu, który, tak jak zapowiadałam, przemalowałam na biało. A żeby nie było zbyt biało, postanowiłam w aranżacji dodać trochę złota :)

23.01.2012

Międzyczas



Międzyczas po pracy i rehabilitacji, a przed udaniem się na spoczynek wypełniony jest pracą nad dekupażowymi bibelotami. Rehabilitacja trochę mnie jednak męczy, więc postępy w pracy twórczej są powolne. Mam jednak nadzieję, że już wkrótce będę mogła pokazać coś nowego.
A tymczasem za oknem ni to zima, ni jesień, ni przedwiośnie. Raz deszcz, raz śnieg, w dodatku nie mam co liczyć na wcześniejszy powrót do domu, więc zdjęcia robię wciąż z pomocą lampy błyskowej. Ech, tęsknię za wiosną i słoneczkiem :)
Pozdrawiam was serdecznie i dziękuję za wszystkie przesympatyczne komentarze. Miło jest mi też powitać nowych obserwatorów :)

19.01.2012

Nie wszystko złoto...




Złotego koloru staram się nie nadużywać. Zdecydowanie bardziej wolę srebrny. Podobnie jest z biżuterią. Wyjątek stanowi sztuczna biżuteria, nieco kiczowata, ale na niektórych egzemplarzach można zawiesić oko. Wisior w kształcie torebki retro pokazywałam już wcześniej. Za to dziś przyfrunęła do mnie złota ptaszyna :) W końcu to karnawał, więc można zaszaleć i zaopatrzyć się w parę błyskotek :)

14.01.2012

Małe skarby




Za oknem dzisiaj prawdziwa zima. Z nieba sypie się biały puch i pokrywa wszystko cienką warstwą bieli. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie silny wiatr, który odbiera mi oddech. Tak więc po szybkich zakupach wróciłam do domu i zajęłam się drobnymi porządkami. Tym sposobem wpadły mi w ręce porcelanowe cacuszka, które odziedziczyłam po babci oraz srebrne sztućce, też dość stare. A na koniec dzisiejsza zdobycz, czyli zawieszka-królik :) Oczywiście do mojej króliczej kolekcji.

09.01.2012

Z nutą purpury





Podczas gdy na wielu blogach widać wiosenne akcenty w postaci hiacyntów, u mnie zadomowił się cyklamen. Biały z nutą purpury, ot tak, dla kontrastu. A w sklepiku z upominkami wyszperałam metalowy świecznik, który zostanie przemalowany, oczywiście na biało. Widoczne obok nożyczki nie są stare, ale ładnie się prezentują i co najważniejsze są pomocne w wycinaniu motywów z serwetek :) Za to atłasowe nici są jak najbardziej retro, należały do mojej babci i chociaż nie są nawinięte na szpulki, to kolory mają idealne. Szczególnie pistacjowy, który to odcień wprost uwielbiam :)

07.01.2012

Candy na dobry początek





Z przyjemnością ogłaszam dziś moje candy :) Postanowiłam, że właśnie w ten sposób zacznę kolejny rok blogowania.
Do wygrania są:
- 3 dwustronne gliniane serducha mojej produkcji
- 3 dwustronne tagi również wykonane przeze mnie
- 5 ceramicznych foremek zakupionych w lokalnym sklepiku
Zasady takie jak zwykle - wystarczy podlinkowane zdjęcie umieścić na swoim blogu.
Ososby bez bloga proszone są o zostawienie imienia/nicka oraz adresu e-mail.
Będzie mi też niezmiernie miło, jeśli nowe osoby dołączą do grona moich obserwatorów.
Zabawa trwa do 10.02.2012 r. Wyniki ogłoszę dnia następnego.
Zapraszam i życzę powodzenia :)

04.01.2012

Idzie nowe



Trudno uwierzyć, że parę dni temu świętowaliśmy nadejście kolejnego roku. Przecież nie tak dawno temu spacerowałam wśród dojrzałego zboża, zbierałam kasztany, sadziłam wrzosy... Mam wrażenie, że czas płynie coraz szybciej, a ja coraz bardziej zostaję w tyle. Chyba więc czeka mnie ciągłe nadrabianie rękodzielniczych zaległości ;)
O mojej słabości do kluczy już wiecie, więc pewnie nie zdziwi was, że zbieram także elementy biżuterii w formie kluczyków. Niedawno miałam okazję dokupić dwa nowe maleństwa :)
Jeszcze przed świętami zaś wygrałam candy u Inseki. Niezmiernie się cieszę, gdyż to drugie candy, które wygrałam pod koniec minionego roku :) Wisiorek z opalitów jest cudny! Zobaczcie sami jakie cuda tworzy Agnieszka. A serducho poczeka do następnej Wigilii :)
Dziękuję wam za życzenia i przemiłe komentarze. Wiele z was pyta mnie o tkaninę, która służy mi jako tło przy robieniu zdjęć. Spieszę wyjaśnić, że jest to bieżnik zakupiony w sieciowym sklepie Flo. Po raz pierwszy pokazałam go tu.