31.03.2012

Wiosna na parapecie




Chociaż dziś na krótko wróciła zima i sypnął śnieg, to u mnie na parapecie wiosna na całego :) W roli głównej ponownie jaskry, lecz tym razem w najmodniejszym kremowym kolorze. A na gałązkach brzozy pojawiły się małe zielone listki.
Przemiłą niespodziankę sprawiła mi niedawno Jomo. W paczuszce od niej znalazłam tego zabawnego królika-eleganta z kokardą w groszki oraz świeczkę w kształcie jajka. Dziękuję ci, dobra duszyczko :) Jak widać moja kolekcja ciągle się powiększa i wkrótce będę mieć królików bez liku :)

28.03.2012

Kokoszka




W miniony weekend wpadłam na wielkanocny kiermasz. Lubię takie imprezy, bo zawsze można wyszperać coś ciekawego :) Tym razem, oprócz miodu i pierników, moim łupem padła kura :) Stragan zastawiony był wspaniałą ceramiką, wszystko ręcznej roboty: ptaszki przeróżne, dudki, kosy, gęsi, kury i koguty w różnych kolorach. Ale jak tylko zobaczyłam tą brązową kurkę, wiedziałam, że będzie moja. Była nawet kura naturalnej wielkości, ale nie miałabym dla niej miejsca, więc wybrałam mniejszą. Kokoszka będzie idealną ozdobą wielkanocnego stołu i zaopiekuje się pisankami :)

25.03.2012

W wiosennym nastroju






Postępy w dekupażowych pracach są bardzo powolne, a to dlatego, że ciągle brakuje mi czasu. A gdy zaświeci słońce, to zwyczajnie nie chce się siedzieć w domu. Tak więc dziś pokażę jedynie kieliszek do jajka, który strasznie mi się spodobał nie tylko ze względu na kolor, ale i motyw ważki :) Natomiast serducho powstało już jakiś czas temu, ale nie miałam okazji wcześniej go pokazać. W zamierzeniu miało być zimowe i wyglądać jak zmrożone, ale efekt znów niezupełnie mnie zadowala. Za to wczoraj wybrałam się na spacer i tym razem znalazłam trochę wiosny w postaci biedronek, motyli, bazi i kwitnącego podbiału.

22.03.2012

W poszukiwaniu wiosny







Niedawno wybrałam się na spacer po lesie. Pogoda była wspaniała, słuchałam śpiewu ptaków, ale jakoś innych oznak wiosny nie udało mi się znaleźć. Żadnych przebiśniegów, przylaszczek czy sasanek, tylko źdźbła trawy jakby zieleńsze. Za to mogłam podziwiać piękną zieleń mchu. Na wiosenne kwiatuszki najwyraźniej trzeba jeszcze poczekać. A czekanie można umilić sobie lekturą :)

18.03.2012

Praca wre






Mija kolejny pracowity weekend. Oto mała część tego co "zmalowałam". Śliczna wiosenna pogoda sprawiła jednak, że nie mogłam wysiedzieć w domu i musiałam choć trochę pospacerować. A potem pracy ciąg dalszy. Jajko z wycinankowym kogutkiem planuję ozdobić przy pomocy konturówki, zaś jajko muzyczne czeka na patynowanie. Serduszko w nieco jeszcze zimowej odsłonie (bo chyba większości iglaki kojarzą się z zimą) jest już gotowe. Natomiast hiacynt niedawno zakwitł i w pokoju roznosi się śliczny zapach :)

14.03.2012

Trochę Skandynawii







Przeglądając skandynawskie blogi co rusz natykałam się na zdjęcia przepięknych wiosennych kwiatów, przeważnie kolorowych jaskrów. Pozazdrościłam więc właścicielkom owych blogów i także zakupiłam jaskra. Ale przyznam, że nie było to takie łatwe. Ten urokliwy kwiatuszek marzył mi się już od jakichś dwóch lat, niestety próżno szukałam go po kwiaciarniach i kwiatowych giełdach. Jedna pani nawet otwarcie przyznała, że nie sprowadza jaskrów, bo się to zwyczajnie nie opłaca. Nie pozostawało mi zatem nic innego, jak tylko pogodzić się z tą sytuacją. Aż wreszcie zeszłej niedzieli wracając z Kaziuków, wstąpiłam przypadkiem do pewnej kwiaciarni i jakież było moje zdumienie, gdy zobaczyłam nieco przywiędłe, sponiewierane, ale jednak jaskry :) Wybór był mizerny, bo tylko w kolorze żółtym lub pomarańczowym. Ale lepszy wróbel w garści :) Jak widać zdecydowałam się na nasycony pomarańcz. Oczywiście jaskier zamieszkał w osłonce z Ikei. A obok pozuje moja Maryjka przywieziona z Częstochowy. I ptaszyna z Podkowy Leśnej.

12.03.2012

Czekając na wiosnę





Weekend upłynął mi pod znakiem pracy nad kolejnymi dekupażowymi projektami. Jednak słoneczna niedziela, mimo porywistego wiatru, zachęciła mnie do ruszenia w plener. Pobiegłam więc na warszawską namiastkę wileńskich Kaziuków i zaopatrzyłam się w pyszny litewski miód. Po drodze zgarnęłam jeszcze hiacynta i miniaturkę z Bolesławca :)

09.03.2012

Prawie jak wymianka





Prezent w postaci kompletu z Bolesławca bardzo się spodobał mamie mojego narzeczonego i ja również zostałam przez nią obdarowana :) Dostałam śliczną maselniczkę ze słynnem "Pocałunkiem" Klimta. Urzekł mnie zwłaszcza ażurowy brzeg kojarzący się z koronką. Poza tym wyszperałam zabawną solniczkę w kształcie króliczka i książkę o naszej pięknej ludowej tradycji i architekturze.

06.03.2012

Malownicze Mazowsze






Wspaniała słoneczna pogoda w miniony weekend zachęcała do spacerów. Tym razem postanowiłam na trochę opuścić moje okolice i wybrałam się na rodzinną wycieczkę do malowniczego miasta nad Wisłą, jakim jest Płock. Odwiedziłam bazylikę katedralną i Muzeum Mazowieckie, podziwiałam piękną panoramę Wisły, chociaż na spacer po molo zabrakło mi już czasu. W muzeum wyjątkowo spodobała mi się wystawa poświęcona secesji. Wszystkie te przepiękne meble, ceramika, przedmioty codziennego użytku i dzieła sztuki sprawiły, że na chwilę przeniosłam się w tamte czasy. A po drodze delektowałam się widokiem swojskich mazowieckich wierzb, które w ludowych podaniach służyły za schronienie gapowatym diabłom.