28.05.2012

Coś słodkiego i wyróżnienie




Czas biegnie nieubłaganie, maj się kończy i przekwitają moje ukochane lilaki. Przez parę dni nie zaglądałam na bloga, więc znów mam zaległości. Chyba jestem skazana na życie w wiecznym pośpiechu.
Dziś na zakupach wypatrzyłam taki oto pojemniczek w kształcie muffinka. Ostatni w kolorze różowym czekał sobie na mnie :) Lubię takie nietuczące słodkości :) Jak widać podstawka pod klosz została już przemalowana i niebawem pojawi się na niej francuski napis.

Pochwalę się też, że niedawno otrzymałam wyróżnienie od Ani z bloga Drobiazgi Ręcznie Czynione oraz Anielki z bloga Anioły Anielki. Dziękuję wam, moje drogie, z całego serducha, jest mi szalenie miło :)
A teraz, zgodnie z zasadami, przekazuję wyróżnienie do 10 kolejnych blogów:
1. Drewniana Szpulka
2. Czułe Inkwizytorium
3. Dysiakowo
4. Deco-Pasja
5. A(Qra)tnie
6. Smaki i Aromaty
7. myszka87
8. Peninia Art
9. Kraina Szczęśliwości
10. tupiszę
Jeśli ktoś z was nie przyjmuje wyróżnień i poczuł się urażony, to bardzo przepraszam. A jeśli wyróżnienia lubicie, to zapraszam po odbiór :)

23.05.2012

W wolnym czasie




Czasu dla siebie mam bardzo mało, więc lubię go dobrze wykorzystać. Przeważnie relaksuję się przy pracy twórczej. Pędzle, farby, lakiery i papier ścierny idą w ruch, ale ponieważ pracuję nad kilkoma projektami naraz, to na efekty końcowe trzeba trochę poczekać :) Kiedy zaś nie mam ochoty zajmować się dekupażem, lubię usiąść przy filiżance herbaty lub espresso i poczytać wnętrzarskie czasopismo lub dobrą książkę.
A to już zdjęcia z sobotniej Nocy Muzeów. Nie miałam siły stać w kilkukilometrowych kolejkach, więc odwiedziłam tylko parę mniej uczęszczanych obiektów. Szczególnie spodobały mi się apteczne buteleczki w Muzeum Farmacji :)




21.05.2012

Francuska taca



Pogoda w weekend dopisała i zachęcała do spacerów, ale udało mi się też wygospodarować trochę czasu na pracę twórczą. Dzięki temu wreszcie skończyłam tacę w stylu francuskim. Migawki można było oglądać w poprzednim poście, teraz do przecierek dołączył transferowy napis.
A tak było w zeszły czwartek na koncercie Sun Day Band. Nie spodziewałam się aż tak licznej publiczności :) Cieszę się, że wszyscy tak świetnie się bawili.

18.05.2012

W kubku czy w filiżance?





Dla prawdziwych koneserów herbaty i kawy ważne jest nie tylko co się pije, ale też w czym napój jest podany. Ja niestety ciągle borykam się z brakiem czasu, przeważnie wybieram więc poręczny kubek. Ale gdy mogę się spokojnie delektować smakiem, wyciągam moją ulubioną filiżankę z Ćmielowa z serii Rococo. Kubek też musi być elegancki, dlatego wybór padł na porcelanę z Chodzieży, seria Iwona.
Jestem ciekawa w czym wy pijecie kawę lub herbatę, w kubku czy filiżance, i czy macie swoje ulubione?
Przy okazji chciałam serdecznie powitać nowych obserwatorów. Jest mi niezmiernie miło :)
Życzę wszystkim udanego weekendowego relaksu.

15.05.2012

Popołudniowa herbatka






Rano zawsze piję kawę, ale w ciągu dnia przerzucam się na herbatę. Najbardziej lubię herbaty zielone oraz earl grey. Kiedy brakuje mi czasu zaparzam zwykłą ekspresówkę, ale relaksu zażywam przy herbacie liściastej. Niedawno wyszperałam spodeczek na herbaciane torebki z motywem weneckiej maski. Od wielu lat marzy mi się spędzenie karnawału w Wenecji :) Może kiedyś uda mi się zrealizować to marzenie i na własne oczy zobaczyć te wszystkie przepiękne stroje i kunsztownie zdobione maski. Niech was nie zdziwi mlecznik - często piję herbatę po angielsku, czyli z mlekiem. Uwielbiam także indyjską masala chai, przepis można znaleźć chociażby tu.
A wszystkich miłośników muzyki rozrywkowej (zwłaszcza jazzu i rocka) z Warszawy i okolic zapraszam serdecznie na koncert zespołu Sun Day Band, który odbędzie się 17 maja o godz. 20:00 w warszawskim klubie praCoVnia na Żoliborzu, ul. Popiełuszki 16 (blisko metra Marymont).

12.05.2012

Pod kloszem






Po wielu poszukiwaniach wreszcie udało mi się zdobyć szklany klosz. Chociaż jest trochę za mały do paterki, to chyba nie wygląda na niej aż tak tragicznie :) Klosz był w komplecie z podstawką z surowego drewna, więc oczywiście zamierzam ją zdekupażować w stylu francuskim.
A na ostatnim zdjęciu moja gardenia. Jak widać rozwinął się drugi kwiat, kolejny zaś szykuje się do rozchylenia płatków. Jestem więc dobrej myśli :)

08.05.2012

Gardenia






Niedawno kupiłam mały krzaczek gardenii. Jeszcze bez kwiatów, ale pąki wyglądały obiecująco. Podobno gardenie to dość kapryśne rośliny, ale mam nadzieję, że moja się u mnie zadomowi. Dwa dni temu rozwinął się pierwszy kwiat i od razu w całym pokoju cudnie zapachniało.
Jak widać jestem też miłośniczką morskich opowieści, szczególnie o dzielnym Horatio Hornblowerze :) Muszę przyznać, że telewizyjny serial niemal nie ustępuje książkom, aktorów naprawdę dobrze dobrano.
Dziękuję wam za komentarze i zapisy na moje słodkości. Przepraszam wszystkich, którym nie piszę komentarzy, a którzy mają włączoną weryfikację obrazkową. Niestety nie jestem w stanie zamieścić komentarza, chociaż dokładnie przepisuję te wykrzywione literki. Za każdym razem pojawia się komunikat "Error 404, Not found". Nie mam pojęcia jak rozwiązać ten problem.
A na zakończenie trochę "egzotyki" - piosenka "Gardenia" japońskiego zespołu Malice Mizer.
Jeśli ktoś ma wątpliwości, to powiem, że wszyscy członkowie tego zespołu to mężczyźni ;)

06.05.2012

Candy rustykalne





Pogoda dziś nie sprzyja spacerom, więc zapraszam do mnie na kawkę i słodkości :) Przygotowałam dla was candy w stylu rustykalnym pod hasłem "coś dla ciała i duszy". Do wygrania obrazek wykonany metodą transferu, filiżanka na kawę i naturalne greckie mydło.
Zasady takie jak zwykle - podlinkowane pierwsze zdjęcie umieszczamy na pasku bocznym. Będzie mi bardzo miło, jeśli osoby, które jeszcze tego nie zrobiły dodadzą mnie do listy obserwowanych.
Na zapisy czekam do 8 czerwca, a wyniki ogłoszę następnego dnia.
Pozdrawiam was serdecznie :)

03.05.2012

W kolorze lila







Maj jest moim ulubionym miesiącem. Słońce, kwiaty, śpiew ptaków - wiosna w pełni. Przede wszystkim zaś kwitną moje ukochane lilaki (potocznie zwane bzami). Uwielbiam kiście ich delikatnych lila kwiatuszków (choć białe też są urocze) i ten zniewalający zapach. Mogłabym cały dzień przesiedzieć z nosem w kwiatach :) Oczywiście nie mogłam odmówić sobie przytaszczenia bukietu do domu. Tak się składa, że dziś obchodzę urodziny, więc cudowny zapach umila mi czas spędzany nad dekupażowaniem kolejnych przedmiotów.
A w jednym z często odwiedzanych przeze mnie sklepów wypatrzyłam ceramiczną szkatułkę, która w sam raz pasuje na półkę z białymi ptaszkami i filiżankami.