31.07.2012

Po bezdrożach








Dzisiaj ciąg dalszy mojego wędrowania. Mam nadzieję, że was jeszcze nie zanudziłam :) Po pięciu dniach siedzenia za biurkiem czuję nieodpartą potrzebę rozruszania nóg, gdy tylko nadchodzi weekend. Po pokonaniu kilkunastu kilometrów dobrze jest jednak wrócić i zasiąść do pędzli, farb i serwetek. Najlepiej pokrzepiając się sernikiem na zimno i cappuccino :) A na koniec pokazuję moją nową fryzurę. Może długie włosy wyglądają bardziej efektownie, ale krótsze są zdecydowanie wygodniejsze, zwłaszcza latem :)

28.07.2012

Drobiazgowość



Znów mamy piękny upalny weekend. Czas pędzi w zawrotnym tempie, a ja wraz z nim. Dziękuję wam, kochane, za życzenia imieninowe :) Ten dzień uczciłam zmianą fryzury i dobrą zabawą na koncercie narzeczonego. Jeśli zaś chodzi o tytuł dzisiejszego posta, to wcale nie chodzi o moje doszukiwanie się dziury w całym, ale o zamiłowanie do zbierania wszelkiej maści drobiazgów. Dziś moim łupem padły dwie serwetki, talerzyk w kształcie liścia i lniane serducho. Jak mawiał kiedyś mój nauczyciel - mała rzecz, a cieszy :)


A tak było na czwartkowym, rzec można imieninowym ;) koncercie Sun Day Band. Kto nie był, niech żałuje :) Ale uwaga - kolejna okazja do posłuchania zespołu na żywo już niedługo - w piątek 10 sierpnia Sun Day Band wystąpi w warszawskim klubie Tygmont (ul. Mazowiecka 6/8), start godz. 19. Serdecznie zapraszamy!

24.07.2012

Mazowieckie kontrasty








Lato w pełni, z zazdrością patrzę na wasze wakacyjne zdjęcia lub czytam o urlopowych planach. A ja ciągle zabiegana, zapracowana i twórczość wszelka leży odłogiem. Na moim blogu kompletnie nic się nie dzieje i wieje nudą. Mam tylko nadzieję, że jesteście anielsko cierpliwe :)
A tymczasem zabieram was znów na wirtualne spacery. Chyba nigdy nie przestaną mnie fascynować kontrasty widoczne niemal na każdym kroku. Mazowsze to z jednej strony stolica, stare kamienice, wspaniała architektura oraz nowoczesność i miejski zgiełk, a z drugiej strony malownicze wsie, sielskie krajobrazy, leśna głusza i ukwiecone łąki. Gdzieś po środku jestem ja, typowy mieszczuch, który marzy o ciszy i spokoju, i domu na wsi. A móc spełniać marzenia to właśnie prawdziwe szczęście. I tego szczęścia życzę sobie oraz wszystkim Annom (i w ogóle wszystkim kochanym duszyczkom), które będą niedługo obchodzić imieniny :)

22.07.2012

Niespokojna dusza







Kolejny weekend dobiega końca. Na każdy czekam z utęsknieniem, bo godziny spędzane w pracy dłużą mi się niemiłosiernie, zwłaszcza teraz, latem. A że niespokojna ze mnie dusza, to koniec tygodnia poświęcam na piesze wędrówki po okolicy. Wszędzie mnie pełno - na polach, nad stawami i w lasach :) A parę dni temu po burzy zachwycił mnie taki oto widok ślicznej tęczy.

18.07.2012

Przedmioty z duszą







Jak większość z was, lubię otaczać się starociami, kolekcjonować drobiazgi wyszperane na pchlich targach i polować na wyjątkowe okazy sztuki użytkowej. Jednym słowem kocham przedmioty z duszą. Nawet, gdy mówię sobie, że nie mam miejsca, że to ostatni nabytek, czasem po prostu nie mogę się powstrzymać przed zabraniem do domu kolejnego cacka :) Jak to mówią, od nadmiaru głowa nie boli ;)

15.07.2012

Smak lata







Weekend jak zwykle minął mi pod znakiem pieszych wycieczek. Wędrowałam skrajem pola i leśnymi dróżkami. Nazrywałam dojrzałych kłosów i ułożyłam z nich mały bukiet. A na deser wybrałam jeden z najpopularniejszych smaków lata - lody :) Jak widać lubię też motyw polnych kwiatów, a ostatnio sporo w sklepach porcelany w maki. Tylko chabrów jakoś nie widać.

12.07.2012

Parę drobiazgów i spotkanie





Wczoraj minęła trzecia rocznica powstania mojego bloga. Zadziwiające, jak szybko płynie czas. I dlatego z niczym nie jestem na bieżąco. Oczywiście przewiduję rocznicowe candy, ale kiedy zdołam coś przygotować i je ogłosić, trudno powiedzieć. Mam nadzieję, że jesteście cierpliwe :)
Niedawno w sklepiku Ago Home kupiłam płócienne woreczki. Miałam zamiar znaleźć jakiś drobiazg do dekoracji, ale nie mogłam się zdecydować i koniec końców wyszłam tylko z woreczkami. A w innym sklepie znalazłam malutką trójkątną buteleczkę. Bardzo spodobał mi się jej kształt. Do tego buteleczka posiada drewniany korek, który można zdekupażować.
A w minioną niedzielę odbyło się pierwsze (i mam nadzieję nie ostatnie) spotkanie blogerskie. Na razie w bardzo wąskim gronie, czyli ja, Ewelina i Umbrella. Przyjemnie jest spotkać się w realu i zwyczajnie pogadać o tym i owym, a także powymieniać się doświadczeniami hobbystycznymi. Od Umbrelli dostałam cudną zakładkę :) Dziękuję ślicznie!
Z mojego urlopu niestety nic nie wyszło. Już piąty rok spędzam bez wakacji. Powoli się przyzwyczajam, chociaż po cichu zazdroszczę tym z was, które będą wylegiwać się na plaży czy nad jeziorem.

10.07.2012

Buszująca w zbożu






Dzisiaj bardzo letni post :) Właśnie za to kocham lato - za łany zboża, chabry, maki i rumianki, za słońce i jego piękne zachody. Dlatego w ubiegłą sobotę wybrałam się na spacer wśród pól i cieszyłam oczy sielskimi widokami. Do pełni szczęścia brakowało mi tylko drewnianej chaty, w której mogłabym zamieszkać :)