31.10.2012

Bez dyni





Dobiega końca ostatni dzień października. Wigilia Wszystkich Świętych, Halloween, Dia de los Muertos, Samhain - szczególny czas i jedyna taka noc w roku. W zeszłym roku był lampion z dyni, w tym planowałam dynię dekupażową, ale zabrakło mi czasu na jej ukończenie. Zatem w charakterze dekoracji został mi tylko srebrzony szklany dyniowy pojemnik, w którym na co dzień przechowuję orzechy. Jeśli zaś chodzi o tradycję, to przyznaję, że lubię zarówno nasz polski czas zadumy i refleksji, jak i brytyjsko-amerykańskie Halloween. Chociaż nie uczestniczę w klubowych imprezach ani nie wkładam żadnych kostiumów, to lubię w tą noc posiedzieć przy świecach i obejrzeć dobry horror. Moimi ulubionymi są "Jeździec bez głowy" Tima Burtona oraz "Nawiedzony" Jan'a de Bont. Z dzieciństwa pozostało mi także zamiłowanie do opowieści o duchach, dlatego też często wracam do książki M. R. James'a "Ghost Stories".

A na koniec zdjęcie zrobione w poniedziałek w drodze do pracy - krzew dzikiej róży w mroźnej szacie.

28.10.2012

Różane filiżanki i wyniki candy





Bardzo lubię motyw róż na porcelanie, lubię też herbatę z dzikiej róży i różaną konfiturę. Wszystko to kojarzy mi się z angielskim podwieczorkiem :) Niedawno pokazywałam filiżankę wypatrzoną na starociach, a wczoraj dołączyła do niej druga, z Chodzieży. Nie ma to jak napić się rozgrzewającej herbatki w eleganckim stylu :) Tym bardziej, że wczoraj zaskoczyła nas wczesna zima. Mam jednak nadzieję, że jesień jeszcze do nas wróci.



A teraz chwila, na którą czekacie - ogłoszenie wyników candy. Chociaż nie było zbyt wielu chętnych (chyba nie trafiłam tym razem z nagrodą, ale następnym razem postaram się lepiej), to wybór i tak okazał się trudny. Miałyście naprawdę ciekawe i zabawne skojarzenia, więc podjęcie decyzji zajęło mi trochę czasu. A zatem nie przedłużając, ogłaszam, że ramkę, zawieszkę na drzwi i parkę ptaszków otrzyma katrin. ka - poproszę o adres na maila. Dziękuję wszystkim za udział w zabawie i witam nowych obserwatorów. Posyłam wszystkim dużo ciepłych myśli w ten jesienno-zimowy wieczór :)

24.10.2012

Kuchennie, jesiennie







Wczoraj skończyłam pracę nad deseczką pod kalendarz. Jest to prezent dla mojej chrzestnej. Jak zwykle ozdobiłam deseczkę dwustronnie, żeby jedna strona pasowała do kuchni, a druga do salonu, więc można ją dowolnie przewieszać.
Będąc na zwolnieniu lekarskim człowiek ma przynajmniej czas, żeby twórczo poszaleć :) Zabieg konchoplastyki nie należał do przyjemnych, ale na szczęście koszmarne zatkanie nosa powoli ustępuje i mogę swobodniej oddychać.
A za oknem drzewa gubią liście, na niebie coraz więcej chmur i tylko patrzeć jak zaczną się przymrozki. Szkoda, że kolorowa i słoneczna jesień nie może trwać dłużej.

20.10.2012

Czas chryzantem





Znów mamy śliczny jesienny weekend. W ogrodach królują dalie, astry, miechunki, zimowity i oczywiście chryzantemy. Mimo, iż przywykliśmy do ich widoku głównie na cmentarzach, to przecież są to kwiaty jak każde inne i stanowią piękną ozdobę ogrodu, balkonu czy mieszkania. W Japonii natomiast stylizowany kwiat chryzantemy to herb cesarski. Pewnie każdy kojarzy też piosenkę "Chryzantemy złociste" Zbigniewa Maciejowskiego. A ja bez chryzantem po prostu nie mogę wyobrazić sobie jesieni, podobnie jak bez kasztanów czy wrzosów.

14.10.2012

Jesienne czerwienie






Przyznaję, że ze wszystkich pór roku najbardziej lubię umajoną cudnym kwieciem wiosnę. W jesieni natomiast podziwiam wspaniałe czerwienie - liści, owoców berberysa, głogu, jarzębiny i dzikiej róży, rajskich jabłuszek, muchomorków i domowego wina. Jak widać, w domu też mam czerwone akcenty :) Zdecydowanie mniej niż w domach norweskich, ale parę rzeczy się znajdzie.

11.10.2012

Na spacerze





Pogoda ostatnio niezbyt zachęca do spacerów, ale ja nie z tych, co lubią tkwić w domu. Kiedy zatem nadarza się okazja, ruszam choćby na krótki spacerek. Tym razem nazbierałam orzechów, a także kolorowych liści, które jednak zdążyły już trochę uschnąć. Nie miałam akurat ani gliceryny, ani lakieru do włosów, które pozwoliłyby zachować w miarę pierwotną formę liści. Tak więc zasuszone będą sobie wisieć przy oknie. Odkąd sięgam pamięcią wszelakie "zielsko" bardzo mnie interesowało. W szkole podstawowej prowadziłam zielnik, który do dziś leży na samym dnie szuflady. I mam cichą nadzieję, że może kiedyś dane mi będzie dać upust ogrodniczej pasji we własnym zielonym zakątku.

08.10.2012

Jesień jak malowana







Właśnie za to lubię jesień - za mnogość pięknych kolorów. Chociaż robi się coraz zimniej i coraz wcześniej zapada zmrok, to barwne liście przydają jesieni niekwestiowanego uroku. Żaden malarz nie uzyska takiej palety barw. Zachwycają mnie zwłaszcza intensywne czerwienie, zupełnie jakby "pani jesień" włożyła czerwone szpilki i umalowała usta karminową szminką :)

05.10.2012

Jeszcze jedna buteleczka





Wczoraj ozdobiłam kolejną buteleczkę i w ten sposób razem z jej koleżankami, które pokazywałam tu, powstał niejako komplet. Jedynie duża butelka całkowicie odstaje od reszty, ale może za jakiś czas napełniona pigwową nalewką wyląduje w kredensie. Za to małe buteleczki będą stały sobie na półce i ewentualnie służyły za pojemniczki na koraliki do biżuterii lub ziarna dla ptaków.

02.10.2012

Zapachy jesieni





Każda pora roku ma swój wyjątkowy zapach. Jesień pachnie pożółkłymi liśćmi, orzechami, cynamonem, cydrem i szarlotką, dymem z ognisk, chryzantemami... Na jesień wybieram też cięższe korzenne perfumy, jak te Lolity Lempickiej. I często zapalam wieczorami pachnące wanilią, cynamonem czy kawą świeczki.
A czym dla was pachnie jesień?