31.12.2012

Ostatni






Pogodę mamy od kilku dni wcale nie zimową. Ale ja nie narzekam, bo miłośniczką zimy nie jestem i z przyjemnością powitam nowy rok w dodatniej temperaturze. No właśnie, to już ostatni wpis w tym roku. Czas zdecydowanie zbyt szybko mija. Coraz mniej go na pasje i tworzenie, a pomysłów coraz więcej :)
Życzę wam, by jednak tego czasu wystarczyło na to, co w życiu najważniejsze. Wszelkiej pomyślności w Nowym Roku!

27.12.2012

Gdzie ta zima?






Zamiast białych świąt były szare, bure i mokre. A dziś po śniegu nie został nawet ślad, za to pada deszcz i wieje wiatr. Nic dziwnego, że tak dużo ludzi teraz choruje. Moich rodziców też na święta dopadła choroba. Mnie został jeszcze kaszel, to musiał być wyjątkowo paskudny wirus. Mam nadzieję, że przyszłoroczne święta będą zdecydowanie lepsze.
Patrząc na wciąż zieloną trawę na trawnikach, mam wrażenie, jakby było przedwiośnie. I strasznie tęsknię już za wiosną. Tymczasem szykuję kolejne projekty. Może dzięki rękodzielniczym zajęciom ponury zimowy czas szybciej zleci :)
Dziękuję wszystkim serdecznie za pamięć i za życzenia :)

24.12.2012

Wigilijnie





Pogoda spłatała nam figla, zamiast białego puchu mamy odwilż i mgłę. A przynajmniej tak jest u mnie. Ale za to atmosfera w domu świąteczna. Głos już prawie w porządku, chociaż nadal mam lekką chrypę. Choinki u mnie brak, ale za to są gwiazdy betlejemskie, a bombki wiszą nad biurkiem. Niedługo zasiądę do wigilijnej wieczerzy.

W ten szczególny dzień pragnę wam życzyć wszystkiego co najlepsze, wspaniałych Świąt, dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności.

21.12.2012

Świątecznie z czerwienią







Dzisiaj nieco patriotycznie i nieco po skandynawsku, a więc w roli głównej biel i czerwień. Biel śniegu i czerwień stroju Świętego Mikołaja lub tradycyjnego norweskiego domu. Niestety świąteczny nastrój trochę popsuła mi choroba. Prawie straciłam głos. Mam jednak nadzieję, że do Wigilii wydobrzeję. A wolny czas zamierzam jak zwykle spędzić twórczo. Może choć w części uda się zrealizować plany. Koniec świata czy nie, trzeba robić swoje :)

A w ten mroźny pierwszy dzień zimy odwiedziło mnie stadko jemiołuszek. Rozsiadły się na gałęziach drzewa, by po krótkim odpoczynku wyruszyć w dalszą drogę.

18.12.2012

Lampion i serduszka







W ramach przygotowań do świąt praca twórcza też idzie pełną parą. W kolejce czekają jeszcze szkatułka i zawieszka, a tymczasem powstał skromny lampion oraz dwukolorowe serduszka. Oczywiście serduszka są jak zwykle dwustronne, ale tym razem postanowiłam ozdobić je dodatkowo cekinami. A przy okazji zakupów wpadły mi w oko takie bombki-muchomorki w stylu retro. W końcu wypada, żeby na święta było trochę czerwonych akcentów :)

14.12.2012

Gwiazda na Gwiazdkę





Gwiazdka coraz bliżej, więc w roli dekoracji nie może zabraknąć gwiazdy betlejemskiej. Wybrałam roślinę o tradycyjnie czerwono przebarwionych liściach, choć inne kolory też są śliczne. I zaopatrzyłam się w kolejny świecznik w stylu mercury glass, po prostu nie mogę im się oprzeć :) Prezenty już popakowane, mogę więc spokojnie zająć się kończeniem rozpoczętych prac i realizacją nowych projektów.
Życzę wam miłego i twórczego weekendu :)

11.12.2012

Smak świąt





Moje pierniczki powędrowały już do puszki i czekają na święta. Pieczenie to naprawdę spora frajda, a korzenny zapach roznosił się po całym mieszkaniu :) Następnym razem na pewno zrobię ich więcej, bo amatorów wielu. Przepis znalazłam tutaj i muszę cię zmartwić, Jomo, bo trzeba było korzystać z wagi. Za rok postaram się, by pierniczki były ładnie ozdobione. Lukier to pestka, ale dekorowanie nim to już inna sprawa. Mam nadzieję, że uda mi się dojść do wprawy :)

09.12.2012

Czas na pierniczki




Na początku chciałam wam gorąco podziękować za słowa otuchy. Kochane z was kobietki, że znosicie moje marudzenie i narzekanie. I że nadal odwiedzacie mojego bloga, mimo iż czasem przytłoczona szarą codziennością serwuję wam odgrzewane kotlety :) Macie rację, nie można się poddawać.
W ramach przygotowań do świąt oraz żeby się odstresować, zabrałam się w piątek za pieczenie pierniczków. Jako że dodałam do ciasta, oprócz innych przypraw, sporo imbiru, będą dobrze komponować się z rozgrzewającymi napojami. I chyba pozostawię je takie, jakie są, bo w zdobieniu lukrem nie mam wprawy i wyszłyby mi straszne bohomazy.


Dzisiaj druga niedziela adwentu, więc czas zapalić następną świecę. Niewiarygodne jak ten czas leci! Jeszcze dwa tygodnie do świąt. Mam nadzieję, że w ferworze przygotowań znajdziecie chwilę dla siebie, żeby delektować się aromatyczną herbatą, poczytać dobrą książkę czy odwiedzić ulubione blogi :) A za oknem prawdziwa zima. U mnie rano było -10 stopni i słonko, ale później wiatr przygnał chmury. Dobrze, że zdążyłam kupić nowy cieplutki szalik :)