01.06.2013

Chabry






Wracam po dłuższej przerwie. Sprawy szarej codzienności zupełnie mnie pochłonęły. Teraz dopiero łapię oddech i mam czas, by zajrzeć do blogowego świata.
Pogoda okropnie ostatnio kaprysi. Ciepłe i słoneczne dni można policzyć na palcach jednej ręki. Korzystając z wczorajszej dość ładnej pogody, zrobiłam sobie spacer po okolicy i nazrywałam chabrów. Właśnie takie polne kwiatuszki lubię najbardziej. Kiedyś można je było spotkać w zbożu niemal na każdym polu. Rosły razem z rumiankami i makami. Dziś są coraz rzadsze i zazwyczaj nie towarzyszą im inne kwiaty. Nawet jeśli wobec zboża są tylko chwastami, to przecież bez nich trudno wyobrazić sobie typowo polski wiejski krajobraz.

8 komentarzy:

  1. Ah chabry moje kochane..pogoda nie sprzyja wycieczce po nie..:( pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię chabry, a kula-przepiękna.

    OdpowiedzUsuń
  3. W mojej okolicy też są pola i faktycznie żadnych kwiatów tam nie przyuważyłam
    chabry są śliczne

    OdpowiedzUsuń
  4. Kwintesencja nadchodzącego lata :). Piękne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chabry też bardzo lubię :) Kula przyciągnęła też mój wzrok :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniałe chabry... z tego co widzę to chyba chaber bławatkowy czy jakoś tak...
    kocham polne kwiatki !
    u mnie cieplutko i słonecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. An. kochana przyjedź do mnie :), u mnie jest ich cała łąka :)

    OdpowiedzUsuń