25.02.2013

Hiacyntowo, pastelowo





Odrobina wiosny w domu w postaci hiacynta troszeczkę poprawiła mi humor. Jednak kwiaty te tak szybko przekwitają, a zima jak była, tak jest. Zaczynam odczuwać obrzydzenie na widok śniegu. Każdego roku w okolicach marca dopada mnie zwątpienie, że wiosna kiedykolwiek nadejdzie. Wydaje się, jakby zima miała trwać przez cały rok na okrągło. A jednak za każdym razem wiosna w końcu nadchodzi, trzeba tylko uzbroić się w cierpliwość. Tak więc zaciskam zęby, zakasuję rękawy i rzucam się w wir pracy, by zająć czymś umysł i ręce.
Wybaczcie, że ostatnio nie mam czasu, by was odwiedzić i zostawić komentarze. Jestem bardzo mile zaskoczona, że na moim liczniku wyświetleń zostało przekroczone 60 tysięcy. Dziękuję wam z całego serca, że do mnie zaglądacie, mimo iż nic się u mnie nie dzieje.
A ostatnie zdjęcie to taka zimowa pocztówka z Wrocławia :) Odwiedziłam to miasto w miniony weekend, ale nie dla rozrywki, a po to, by zdać relację z koncertu japońskiego zespołu rockowego. Nie miałam nawet chwili, by cokolwiek zwiedzić, a bardzo podoba mi się to miasto. Pogoda zresztą i tak nie zachęcała do jakichkolwiek wycieczek, dlatego cieszę się, że szybko wróciłam.
Życzę wam przyjemnego tygodnia i wiosennych nastrojów :)

21.02.2013

Czekając na cieplejsze dni






Na zewnątrz wciąż biało i mroźno, ale przynajmniej gdy wychodzę do pracy i wracam do domu, jest jasno. Światło dzienne jest jednak na tyle jeszcze przytłumione, że zdjęcia nie wychodzą najlepiej, a kolory bywają nieco zafałszowane. Mimo to, nie przestaje mnie zdumiewać, jak szybko biegnie czas. Niedługo zacznie się marzec, a przecież tak niedawno świętowaliśmy nowy rok. Mam nadzieję, że wiosna nadejdzie równie szybko. Czekając na nią, zajmuję ręce różnymi twórczymi pracami. Tym razem na szybko skleciłam zakładkę do książki, ale nie jest to jej ostateczna wersja, niech tylko znajdę ładniejsze koraliki. Przy okazji pokazuję też starą filiżankę, bez spodeczka, ale za to z subtelnym wzorem.

17.02.2013

Tęsknota za wiosną i wyniki candy






Znów przyszedł mróz i poprószył śnieg. Czuję się coraz bardziej zmęczona zimą. Dlatego, żeby nieco poprawić sobie nastrój, zapraszam wiosnę do domu. Hiacynt niedługo zakwitnie, a ja szykuję już wielkanocne dekoracje. Będą i znane już serducha, i kieliszki na jajka, i pewnie jeszcze kilka innych rzeczy. Mimo ciągłego zmęczenia oraz zmagania się z brakiem czasu, widać niejaki postęp w pracy.
A teraz gwóźdź programu, czyli wyniki candy :)
Z przyjemnością ogłaszam, że właścicielką kuchennych drobiazgów i fioletowych serduszek została Ulencja. Poproszę o adres na maila. A wszystkim uczestnikom serdecznie dziękuję, nie spodziewałam się aż tylu chętnych :)
Życzę wszystkim miłego tygodnia i wiosny w sercach :)

14.02.2013

Amoroso





Dziś wyjątkowo bez zbędnych słów. Niech zdjęcia mówią same za siebie. Powiem tylko, że zdjęcie z moją drugą połówką zostało zrobione w 2009 roku, a tytuł posta to oczywiście termin muzyczny.

10.02.2013

Królowa kwiatów






Róże są chyba najwdzięczniejszym i najbardziej popularnym motywem. Muszę wyznać, że od królowej kwiatów wolę skromne polne kwiatuszki. Jednak róże także czasami pojawiają się wśród moich dekoracji. Dziś ponownie pokazuję talerzyk z poprzedniego postu, ale tym razem od strony spodniej, którą ozdobiłam dekupażem. Kasiu, efekt 'uciętej' serwetki był zamierzony, chodziło mi jedynie o to, że wybrałam serwetkę o zbyt grubym splocie, przez co wzór odciśnięty na talerzyku wyszedł trochę toporny.
W dzisiejszej aranżacji wrócił też lampion, tym razem w wersji wiosenno-letniej. Zamiast śnieżynki jest zatem kwiatuszek i drewniane koraliki :) A filiżanka z ostatnich zdjęć zwyczajnie wpasowała się tematycznie.
Chociaż zima wróciła i wszystko znów pokrył śnieg, to moja twórczość przybrała zdecydownaie wiosenny charakter, stąd kwiatowe motywy i przedwielkanocny akcent w postaci pisanki. Tym razem pisanka sprzed 2 lat służy jedynie jako tło dla malutkiej doniczki, którą pobieliłam białą patyną i ozdobiłam koronką. Druga identyczna doniczka niestety się stłukła. Jakoś ostatnio wszystko leci mi z rąk. A moim pracom brak polotu i szlachetności, które widzę w waszej twórczości. Jestem samoukiem i niestety nie mogę pozwolić sobie na różne warsztaty i szkolenia, więc jestem świadoma wszystkich braków i niedociągnięć. Ale z drugiej strony tworzenie czegoś, nawet dalekiego od ideału, sprawia mi przyjemność, po prostu moje ręce nie znoszą bezczynności :)
Na zakończenie chcę podziękować Ani za wyróżnienie :) Jestem bardzo mile zaskoczona. Wprawdzie pisałam już o sobie przy okazji poprzednich wyróżnień, ale żeby tradycji stało się zadość:
1. Kiedyś nie lubiłam róż.
2. Wolę Wielkanoc niż Boże Narodzenie.
3. Kompletnie nie znam się na makijażu.
4. Uwielbiam styl art deco.
5. Marzy mi się podróż do Norwegii
6. Nie chodzę do kina, bo nienawidzę współczesnych kin.
7. Ze wszystkich ras psów najbardziej lubię jamniki.
Teraz powinnam nominować 15 blogów, ale nie mam aż tyle czasu, a poza tym nie potrafiłabym się zdecydować. Moim zdaniem wszystkie zasługujecie na wyróżnienie :) Zatem, proszę bardzo, częstujcie się.

06.02.2013

Z resztek







Nic się u mnie nie marnuje, toteż mając do dyspozycji resztki gliny, zrobiłam z nich talerzyk. Był to zupełny eksperyment i muszę stwierdzić, że udał się w pięćdziesięciu procentach. Po wewnętrznej stronie odcisnęłam serwetkę, ale teraz wiem, że lepiej byłoby użyć kawałka firanki lub stempli, żeby wzór wyszedł delikatniejszy i bardziej wyszukany. W dodatku talerzyk nie jest zbyt prosty, przez co bliżej mu do wydumanej sztuki współczesnej z serii "co autor miał na myśli?" niż do rękodzieła ;) Mimo wszystko, podoba mi się metoda prób i błędów, więc liczę, że następnym razem eksperyment będzie bardziej udany.

02.02.2013

Słodki róż






Próżno dziś wypatrywać dobrego światła, niebo zasnute szarymi chmurami, za oknem buro i mokro. Dlatego też zdjęcia wyszły takie, jak widać. Zdecydowanie mam dość szarości, ponurości i nijakości zimy, tym bardziej, że cały śnieg stopniał, odsłaniając zaśmiecone trawniki. Postanowiłam jakoś umilić sobie oczekiwanie na wiosnę i w swojej twórczości zawrzeć trochę żywych i wesołych kolorów. Tak powstała zawieszka o popularnym kształcie konika na biegunach. Oczywiście zdobiona dwustronnie. A otrzymany od Eweliny szydełkowy kwiatek przerobiłam na broszkę.
A tak było tydzień temu.