20.05.2013

Nad rozlewiskiem






Korzystając z pięknej majowej pogody wybrałam się na niedzielny spacer po okolicy. Uwielbiam soczystą wiosenną zieleń trawy i młodych listków. Bzy jeszcze kwitną, ale wkrótce ustąpią miejsca innym krzewom i kwiatom. A ptaki każdego dnia wprawiają mnie w dobry nastrój swoimi trelami. Po prostu wiosna w pełni :)

16.05.2013

Stokrotka rosła polna






Stokrotka, owszem, ale ogrodowa i w szklanych buteleczkach :) Ostatnio nic mi w domu nie kwitnie, więc wymyśliłam taką oto kompozycję z biało-różowych stokrotek. A ponieważ zbieram różne małe buteleczki, postanowiłam użyć ich jako wazoników. Najbardziej podobają mi się wszelkiego rodzaju stare buteleczki apteczne. Trzeba przyznać, że mają w sobie pewien urok. Jeśli jednak mam do czynienia z mocno współczesnym szkłem, lubię je przerobić w stylu retro. Pamiętacie mleko w szklanych butelkach z aluminiowym kapslem? Żałuję, że nie uchowała się ani jedna z tamtych czasów. Byłaby całkiem ładnym wazonem :)

11.05.2013

To lubię...






Dzisiaj post z cyklu "z braku laku", czyli pisany na szybko i o niczym. A wszystko to spowodowane brakiem czasu i nadmiarem zajęć nietwórczych. Tak więc pokażę trochę moich ulubionych klimatów. Ceramika bolesławiecka i wiklina, a do tego szpulki, koronki i guziczki. Doniczka z Bolesławca należy do unikatów. A w wiklinowym pojemniku trzymam pędzle. Kiedy zaś odwiedzam pasmanterię, nie potrafię wyjść z pustymi rękoma i kupię choćby parę guzików drewnianych lub z masy perłowej.

W parkach i ogrodach kwitną już moje ukochane lilaki potocznie zwane bzami. I przez to przypomniał mi się wierszyk, którego uczyłam się w podstawówce.
 
   "Dzień zwycięstwa, maj zielony, białe kwitną bzy. 
    Dziadek usiadł zamyślony, wspomniał wojny dni. 
   Jak z Radziecką Armią sławną w bój na wroga szedł. 
   Działo się to tak niedawno, a zda się, że wiek. 
   Jak miał Miszę towarzysza, co w okopach padł, 
   Z takim Miszą można było zawojować świat! 
   Dzień zwycięstwa, maj zielony, białe pachną bzy.
   Dziadek usiadł zamyślony, wspomnij z nim i Ty!"

Lubię także starą poczciwą piosenkę:

   "Wiosna, wiosna, wiosna, 
   Wiosenny pierwszy wiew. 
   Wiosna, wiosna, wiosna 
   I ciepły wiatr wśród drzew 
   I blade śnieżyczki wychylą na świat 
   Do słońca, całunków i lśnień 
   I w sercu tajemny rozchyli się kwiat 
   I po tym najdejdzie ten dzień 

   Kiedy znów zakwitną białe bzy, 
   Z brylantowej rosy, z wonnej mgły, 
   W parku pod platanem 
   Pani siądzie z panem, 
   Da mu słodkie usta rozkochane. 

   Kiedy znów zakwitną białe bzy, 
   Bzów aleją parki będą szły. 
   Pojmą to najprościej, 
   Że jest czas miłości, 
   Bo zakwitły przecież białe bzy"

Mimo, że pogoda akurat na te dwa wolne dni się popsuła, życzę wam przyjemnego i pachnącego bzem weekendu :)

06.05.2013

Dziwna majówka






Od wczoraj wreszcie mamy prawdziwą majową pogodę. Jest ciepło, słonecznie, a wokół zieleń i jaskrawe kolory kwiatów. Dobrze, że jeszcze dziś mam wolne i mogę choć trochę nacieszyć się pogodą.
Początek majówki nie zachęcał do spacerów, więc zabrałam się do pracy twórczej. I zupełnie ignorując porę roku, zrobiłam szyldziki na świece adwentowe :)
Jakiś czas temu wygrzebałam z piwnicy mamy mojego narzeczonego mały stoliczek. Spodobał mi się ze względu na krzywe nóżki :) Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie postanowiła go przerobić. Już widzę go w bieli z przecierkami i francuskim napisem na blacie :) Czeka mnie przy nim sporo pracy, bo dotarcie do żywego drewna zajmie pewnie najwięcej czasu, a szlifowanie to najmniej lubiany przeze mnie etap. Ale mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli i efekt końcowy wynagrodzi mi trud.

02.05.2013

Majowe muffiny





Majowa pogoda niestety nas nie rozpieszcza. Wczoraj na chwilkę wyszło słonko, a dziś znów sine chmury i zimno. Postanowiłam zatem porozpieszczać swoje podniebienie i upiekłam muffiny :) Prawie urodzinowe, ponieważ jutro akurat obchodzę urodziny, a które, to się nie przyznam ;) Do ciasta sypnęłam sporą garść żurawiny, bo lubię delikatnie kwaskową nutę. Krem natomiast zrobiłam na bazie serków Philadelphia, by nie był zbyt ciężki.


A tak wygląda wiosna w moim obiektywie. Nie mam ostatnio czasu na robienie wiosennych zdjęć, a i pogoda też nie sprzyja. Jestem pewna, że słonecznie i ciepło zrobi się dopiero w poniedziałek, gdy trzeba będzie wrócić do pracy. To chyba już takie prawo Murphy'ego ;)